To już drugi raz tej zimy. Pierwsze opady mnie ominęły – siedziałam w samolocie krążącym gdzieś nad środkową Anatolią. Tym razem szkoły zamknięte od dwóch dni. Praca zdalna z domu jak najbardziej usprawiedliwiona.
Opady śniegu powodują chaos na stambułskich ulicach. Ludzie jeżdżą powoli, włączają światła awaryjne (uwaga, jadę). Nie radzą sobie na licznych podjazdach. Ze względu na niską ilość opadów w sezonie zmiana opon na zimowe nie jest opłacalna, ale sporo osób decyduje się na wyjazd w takich warunkach z letnimi. I tak stary kontyntent trzepie kasę utrudniając życie swoim obywatelom. Dla porównania, w Stanach lub Kanadzie jeździ się na całorocznych bez problemu, a np. w Chicago, Toronto czy Edmontonie są takie opady śniegu jakich Europa, a Stambuł chyba w ogóle, dawno nie widziała.


Domdekor
Kibako
Manekinart
January 9th, 2013 at 11:39 am
W środkowej Anatolii śniegu zimą jest tyle, co w środkowej Polsce (jak nie więcej), a pierwszym skojarzeniem Turków z Polską jest przerażające zimno. wtf. Ok, rdzenni stambulczycy może nie są przyzwyczajeni, ale wystarczy pojechać odrobinę wgłąb kraju, żeby przeklinać śnieg co roku. Może po prostu tureccy drogowcy dają się zaskoczyć bardziej, niż polscy – ale to już kwestia nie pogody, ale trybu pracy.
January 9th, 2013 at 11:58 am
Każdy porównuje do tego, co zna
Polska jest ciepła/zimna równomiernie (z dwoma wyróżniającymi się biegunami zimna), więc można zrozumieć, że np. Stambułczycy kojarzą nas z zimnem. W Turcji jest inaczej. Moje zaskoczenie zimnem panującym w Van wynikało tylko z niewiedzy – za pierwszym razem byłam w Turcji na południu, za drugim w …Stambule. A to przecież wielki kraj, ma strefy czasowe, to i inne klimaty.
Gdy jechałam z Kayseri do Antep, jechaliśmy przez zaśnieżone góry, widziałam co chwila służby komunalne, droga była czysta i przejezdna. Co do drogowców w Stambule, to niech się dają zaskakiwać. Moim zdaniem, w tak dużym mieście i przy tak małych ilościach śniegu budowanie sprawnej floty odśnieżającej się nie opłaca. Zwłaszcza, że ten śnieg na jezdniach bardzo szybko topnieje. Problemem jest właśnie niedostosowany samochód lub brak umiejętności jazdy w takich warunkach. Znam sporo osób, które decydują się zostać w domu (vide: moi) lub wziąć taksówkę. Może więcej osób nauczy się albo zmieniać te nieszczęsne opony lub wybierać inną formę transportu.
January 21st, 2013 at 10:44 pm
Nie bylo mnie miesiac i nadrabiam zaleglosci w czytaniu… bylas w Van? Jakie wrazenia?
January 21st, 2013 at 10:46 pm
??? Nie byłam
Ale chętnie się dowiem skąd ten wniosek
January 21st, 2013 at 10:46 pm
aaaaa, przepraszam, pewnie z komentarzy.
January 21st, 2013 at 10:48 pm
albo już nie wiem o co chodzi
za mało mango w tej tekili panie barmanie
January 21st, 2013 at 10:51 pm
a gdzie byłaś gdy cie nie było
January 21st, 2013 at 10:52 pm
Napisalas w komentarzu powyzej “Moje zaskoczenie zimnem panującym w Van wynikało tylko z niewiedzy”… no to sie zasugerowalam
January 21st, 2013 at 10:55 pm
Napisalam, ze mnie nie bylo…straszne, czas na odwyk
Byc to bylam – w Siircie. Internetu nie bylo…
January 21st, 2013 at 10:57 pm
Niestety, wiedza tylko z internetów.
January 21st, 2013 at 10:59 pm
Brak internetów to złooooo…
January 21st, 2013 at 11:03 pm
Wielkie zlooo, nie mozna poczytac blogow i pozyc zyciem innych ludzi…. Trzeba sie swoim zajac. Strach sie bac.
January 21st, 2013 at 11:06 pm
Zawsze jesteś taka szczera do bólu?
January 21st, 2013 at 11:12 pm
Przeciez o sobie pisze, a nie o Tobie Koszyczku
Ja sie swoim zyciem nie zajmuje. Czytam na Twoim blogu o Twojej wycieczce np do Antep, zamiast osobiscie pojechac, zobaczyc… tylko to mialam na mysli. Nie wiem jak to odczytalas, ale atak na Ciebie to to na pewno nie byl. Przykro mi, ze zle mnie zrozumialas.
January 21st, 2013 at 11:17 pm
ej, Twój celny komentarz, a moja odpowiedź bez emotikonów taka enigmatyczna