Zaraz pewnie posypią się wiadomości o londyńskiej dzielnicy terroryzowanej przez mieszkających tam muzułmanów. O wybrykach niemuzułmańskich dzieciaków nie mówi się, bo jest ok, gdy “nasi” napierdalają (“co się k… gapisz”). A islam jest świetnym tematem.
Mieszkanie w kraju muzułmańskim nie spowodowało, że nagle stałam się adwokatem islamu. Ale też nic nie jest już tak oczywiste. Nie potrafię powiedzieć kto ma rację, kogo popierać, co się za danym zjawiskiem kryje. Nadal patrzę na muzułmanów przez pryzmat chrześcijańskiej/zachodniej kultury, w której się wychowałam i krytykuję interpretowanie dla własnej korzyści czegoś w założeniu dobrego. Przede wszystkim myślę o roli kobiety w muzułmańskim społeczeństwie. Dalej jest fundamentalizm i dżihad, wystarczy spojrzeć na ostatnie wiadomości z Mali. I tak mi się to wszystko kłębi w tej łepetynie, mądrzejsza od tego nie jestem. Czytam gazety i najpierw łapię się za głowę, że co to za zacofany lud, ale zaraz słyszę jak gdzieś bije dzwon - ja to już znam z poprzedniego świata.
Gdy wkracza się do innego społeczeństwa z głęboko zakorzenionym przekonaniem, że jest ono złe, bo od zawsze własna (pod)świadomość karmiona była sensacyjnymi i subiektywnymi skrawkami wiedzy, to można dla własnego spokoju utrzymywać kurs arogancji i ignorancji. Wszystko jest jasne i proste w odbiorze. To jest głupie, to bez sensu, a tamto w ogóle zacofane.
Powoli, z wielkim trudem i bólem, udaje mi się dokonywać dekonstrukcji schematów mojego myślenia w postrzeganiu mojego nowego otoczenia. I na razie zostaję z mętlikiem w głowie, wielkimi znakami zapytania, przesadną chyba dozą antypatii dla moich rodaków (zwłaszcza tych polonijnych) i być może na szali przechylonej bardziej w drugą stronę – czy aby nie za bardzo staram się zracjonalizować coś, co może jednak wymaga potępienia? Nie wiem, a tak bardzo chciałabym mieć jakieś zdanie.
Na zakończenie ciekawy wykład w odpowiedzi na huligańskie wybryki muzułmańskich “dresów” w londyńskiej dzielnicy. Niestety, jest w języku angielskim, ale za to jest kilka arabskich wstawek z koranu. Polecam wysłuchać do końca.
Domdekor
Kibako
Manekinart
February 6th, 2013 at 11:32 pm
Tak, ta wypowiedź z filmiku to chyba najbardziej pozytywna rzecz, jaka ostatnio przebiła się do mediów ze świata islamu.
Ale tutaj dla mnie też jest część problemu – islam jak na razie nie umie być pozytywnie medialny i nie umie odcinać się od oczywistych patologii. Nie wiem, czy to wynika z tego, że umiarkowana większość po cichu jednak trochę kibicuje radykałom, czy po prostu uważa, że nie ma się co rozwodzić nad oczywistościami. Cóż, problem polega na tym, że jak najbardziej “ma”, bo inaczej obraz zostaje wypaczony.
Śniło mi się niedawno, że w Australii była demonstracja muzułmanów protestująca przeciwko rodzicom, którzy wysłali dziecko na demonstrację z transparentem “Behead those who insult islam”. No więc, ja się pytam, dlaczego takiej demonstracji nie było?
Oczywiście to moje zachodnie myślenie jest.
February 6th, 2013 at 11:58 pm
Nie odpowiem na to pytanie, ale niestety – człowiek oczekiwałby jakiejś reakcji. Może demonstracje to produkt kultu jednostki, a w islamie tego nie ma? Może to właśnie Inşallah, będzie jak bóg zechce… Nie wiem, na wykładach o islamie wagarowałam (jak i na wszystkich innych).
Bardzo wciągnęła mnie lektura o historii imperium osmańskiego i opis tego jak byli traktowani wyznawcy innych religii. Tak nadal jest w Turcji. Myślę, że życie z muzułmanami w krajach niemuzułmańskich jest czymś innym niż życie z nimi w ich kraju i bycie w mniejszości. Dociera do mnie, że nie muszę się obawiać. Jestem w ich naturalnym otoczeniu i idę z falą, oni mnie nie zmieniaja, ani ja ich nie próbuję. Chociaż zwracam uwagę a zachowanie, ubiór.
Trochę, że tak powiem, pierdolę, ale to dlatego, że na serio cały czas łaże po omacku.
February 7th, 2013 at 8:18 am
nie ma czegoś takiego, jak „islam”. (nie ma czegoś takiego, jak „katoliczyzm” czy „chrześcjaństwo”) wszystko jest konkretem; tu i teraz.
…
a że Media (głównie) żerują na (ludzkiej i zrozumiałej) skłonności do upraszczania? cóż…
makdonald też ułatwia życie, ponoć. jesteś amerykaninem (we wrogim kraju) = wiesz, gdzie jeść.
(jesteś islamistą = wiesz, co wysadzać.)
to MY = chcemy (lub nie) myśleć szufladkami.
(a myślenie niestety — ma siłę Kreacji. rzeczywistości. i, za parę [-naście?] Lat = będzie już Czarno-Biało. My-Oni. Mur — i Za Murem… nawet tylko za murem strzeżonych osiedli; w cywilizowanych krajach {jak ten tu ;–})
February 7th, 2013 at 8:48 am
[...] gdzie podziało się moje samozadowolenie [...]
February 7th, 2013 at 8:57 am
Każda monoteistyczna religia jest chujowa, fuck każda religia jest chujowa. Fuck każda ideologia religijna czy nie jest chujowa. To inteligentnie, bez wahania i autorytatywnie stwierdzam ja – Samolot.
PS. I niech pani nie strasz bo jadę, już mnie dzwony o 6AA nie będą budzić, a 20 metrowy krzyż nie będzie po nocach świecił w okno.
February 7th, 2013 at 9:00 am
A panu Makowskiemu – McDonald’s – w Ameryce prawie nie jadłem, tutaj dziękuję za dostępne i czyste toalety oraz apple pie smażone na głębokim oleju czego już od ponad 10 lat nie robią w USA bo niezdrowe(propaganda).
February 7th, 2013 at 9:14 am
tak: każda ideologia (np. ideologia czystych toalet) jest…
February 7th, 2013 at 10:06 am
Ja zawsze miałam tendencje do utrudniania sobie życia
February 7th, 2013 at 10:08 am
Naiwnie zawołam – live and let live!
February 7th, 2013 at 10:29 am
Ale chyba nie do mnie, a do chrześcijańskich jihadystów.
Niedługo bedą mieli wykłady o miłości – tzw. reko lekcje.
February 7th, 2013 at 11:05 am
No nie, ja tak generalnie. Może powinnam startować w zawodach na miskę …and there should be peace…
February 7th, 2013 at 11:10 am
nie znam się. może: Każdy. ale: to wszystko — staje się Proste = i tak wszyscy umrzemy. a więc.
Arthur Schopenhauer oczywi.
February 7th, 2013 at 12:32 pm
Tak, w zawodach na miśkę.
February 7th, 2013 at 1:39 pm
February 7th, 2013 at 2:54 pm
kurde – te społeczności internetowe coraz głupsze, zaczynają dorównywać telewizji.
February 7th, 2013 at 4:34 pm
Mój mózg nie jest przyzwyczajony do takiego rozmyślania – musiałam go zresetować
February 7th, 2013 at 7:20 pm
Pani skapnie trochę tego kwasu, please.
February 7th, 2013 at 10:43 pm
Par avion może być ciężko, ale podobno tutaj na ulicy palo. Młoda generacja chyba tego sławnego filmu nie widziała
February 8th, 2013 at 8:48 am
jak się pali kwas? I Jakiego filmu ? Yellow Submarine?
February 8th, 2013 at 9:05 am
oj nieeeee
barykady palą!!!
a film to ten o tym pobycie w ośrodku integracyjnym
February 8th, 2013 at 9:40 am
musiałem nie oglądać
February 8th, 2013 at 9:40 am
musiałem nie oglądać
February 8th, 2013 at 9:58 am
na pewno: midnight express
February 8th, 2013 at 10:52 am
e, to było za przemyt.
February 8th, 2013 at 11:42 am
I podobno z wieloma przekłamaniami, książka prawdziwsza.
February 8th, 2013 at 12:38 pm
Ja tam wolę poczekać na film niż czytać książki.
February 8th, 2013 at 1:11 pm
Pan myśli, że nakręcą jeszcze raz? W sumie taki trynd teraz.
February 8th, 2013 at 1:33 pm
Z Clooneyem w roli glównej.
February 8th, 2013 at 1:42 pm
Yesssss, i dialogami recytowanymi szeptem bez poruaszania ustami.
February 8th, 2013 at 5:37 pm
Nie mogę sobie poradzić z czytaniem tych pionowych wpisów, nie możecie pisać normalnie?
A w ogóle to chcę podziękować za ten tekst. Jest diablo ważny, szczególnie w kontekście zachowań osób duchownych w Polsce – jakże odmiennych od zaprezentowanego. A problem koszyczka – no cóż, w miarę poznawania lasu, okazuje się, że nie tylko z sosen on sie składa, jest mnóstwo innych drzew, są mchy, krzaki i cała kupa licznego leśnego dobra. I nie piszę tu o kupie żubra – choć i ona swoje pozytywy ma
February 8th, 2013 at 7:43 pm
Zobaczę co się da zrobić z tym pisaniem po “chińsku”. A odnośnie problemu – to problem i nie problem
Jakoś sobie będę radzić
February 8th, 2013 at 9:02 pm
Ja wolę brak synchronizacji jak w azjatyckich filmach kung-fu. Widziała pani tureckie gwiezdne wojny?
February 8th, 2013 at 9:08 pm
February 8th, 2013 at 9:09 pm
February 8th, 2013 at 9:12 pm
Taaaaak
Tzn. urywki na youtube, ale chyba zanim się zima skończy – a czuję, że to już niedługo – to zorganizuję jakąś sesję
February 8th, 2013 at 9:13 pm
Nie wiem czemu pisza oful mówis
February 8th, 2013 at 9:37 pm
Co to sesja? Coś jak sjesta?
February 8th, 2013 at 9:39 pm
Ja też nie, ale pewnie nie widzieli polskiego kina — ruskie złe, chodzą gwałcą i piją spirytus i prawdziwych patriotów z AK zabijajom.
February 8th, 2013 at 9:42 pm
dokładnie tak
tylko bez spania
leżakowanie ok
February 8th, 2013 at 9:43 pm
w sumie to nawet do youtuba sięgać nie muszę
ostatnio leciał film o jakimś superhero, tylko że w czasach osmańskich
sceny walki, no nie da się opisać
February 9th, 2013 at 1:53 pm
Nie lubię historycznych bo nie rozstrzeliwują solidaruchów.