Monthly Archives: April 2010

Wegetarianie, dokładnie płuczcie swoje warzywa!

Ten osobnik “wypadł” dzisiaj podczas drugiego płukania 🙂
Kręcił się, nie mógł usiedzieć na miejscu, więc został wyniesiony na łono natury.

Advertisements

Sen ślimaka.

Mój domowy ślimak nadal śpi. Czytałam, że winniczki zapadają nawet na sześciomiesięczny sen zimowy. Mój ślimak nie jest winniczkiem, ale może też może tak długo spać. Czasami jednak się o niego martwię. Że prześpi wiosnę, prześpi lato. Obudzi się w ostatniej chwili, gdy kurczyć się zaczną słoneczne promienie. A on sobie spokojnie śpi.


…właśnie tak.

1. Listonosze nie mają samochodów, więc nie biorą ze sobą cięższych przesyłek.

2. I tak się cieszymy,  że za tę pensję pracują.

3. Jesteśmy chyba ludźmi i zrozumiemy.

4. Miałem całą masę przesyłek.

Za wyjaśnienia 1-3 dziękuję dyspozytorce nadawczej z mojego urzędu pocztowego, której udało się w końcu odebrać dzwoniący telefon.

Autorem nr 4 jest sam listonosz, który zjawił się  w niecałe 5 minut po mojej burzliwej rozmowie z dyspozytorką, aby poinformować mnie, że jednak dostarczy przesyłkę w ciągu 30 minut.

Ach, zapomniałabym dodać: od czterech tygodni siedzę w domu od rana do wieczora wychodząc jedynie na rehabilitację dwa razy w tygodniu. 12.10.2010 nie był dniem rehabilitacji.

Cięższą przesyłką (zwaną pudełkiem, patrz aviso) okazała się być książa w twardej okładce mniejsza niż format A4, 437 stron. Gdy kiedyś trzymając w dłoni aviso będziecie sie zastanawiać jak mógł Wam umknąć listonosz, to… właśnie tak.


Rozstaję się z mBankiem – Good bye, part 1

Cytaty z Regulaminu wydawania i używania kart kredytowych w mBanku

automatyczna spłata – wyrażona procentowo kwota spłaty zadłużenia podanego na Wyciagu, pobierana przez mBank automatycznie z rachunku oszczednosciowo – rozliczeniowego Posiadacza rachunku w terminie wskazanym na wyżej wymienionym Wyciagu. Dyspozycja ustanowienia automatycznej spłaty może zostac złożona przez Posiadacza rachunku podczas składania wniosku o karte kredytowa, poprzez serwis bankowy dostepny na stronie internetowej mBanku pod adresem http://www.mbank.pl lub za posrednictwem mLinii. Szczegółowe zasady działania mechanizmu automatycznej spłaty dostepne sa za posrednictwem sieci Internet oraz mLinii;

Spłata, o której mowa w ust. 9 może byc dokonana w formie:
1. automatycznej spłaty z rachunku oszczednosciowo –
rozliczeniowego, ustanowionej na podstawie dyspozycji
Posiadacza rachunku lub
2. jednorazowego przelewu z rachunku oszczednosciowo
rozliczeniowego, jeżeli Posiadacz rachunku nie złożył
dyspozycji automatycznej spłaty,

Pierwsze słyszę… przecież nie ustanawiałam. Nie składałam dyspozcji.  Nie musiałam.

Składam reklamację i otrzymuję informację, że taki zapis jest w regulaminie. mBank pobiera automatycznie minimalną kwotę w dniu wymaganej spłaty, jeżeli kwota nie wpłynęła na rachunek karty kredytowej.  I zrobi to ponownie. Bo:

W przypadku, braku spłaty minimalnej kwoty w terminie okreslonym na Wyciagu mBank bedzie uprawniony do potracenia należnosci z dowolnego rachunku bankowego
prowadzonego przez mBank na rzecz Posiadacza rachunku.*

* Pisownia oryginalna.

Ok, nie przeczytałam regulaminu. Moja wina. Ale nie zgadzam się z tymi praktykami, w związku z tym decyduję się na zamknięie konta i karty. Spłacam całe zadłużenie, wszystkie oszczędności przelewam na konto w innym banku. Przyzwyczajona do standardów mojego drugiego banku, w którym posiadam kartę kredytową i konto, dzwpnię z zamiarem złożenia dyspozycji zamknięcia konta i karty. Oczekiwałam, że zostanę przełączona do tzw. biura retencji, którego pracownicy będą próbowali zachęcić mnie do pozostania. mBank, bank internetowy, wymaga od swoich klientów wysłania formularza wypowiedzenia umowy pocztą. No… ładnie utrudniają życie “dezerterom”, cwane bestie. Ok, co za problem. Wyślę pocztą. Utknęłam na drugiej linijce: numer umowy i data zawarcia. Do diaska! Nigdy nie znajdę tych dokumentów w moim bałaganie. Spokojnie, w końcu mogę zadzwonić na infolinię – na pewno się dowiem. I dowiaduję się, że mogę sobie zamówć umowę – 15zl za duplikat, w sumie 30zł. Dzwonię w takim razie do mojego drugiego banku zapytać jak to u nich wygląda. Owszem, mogą podać mi datę zawarcia umowy przez telefon, ale numeru umowy już nie. Za to mogę zamówić duplikat – bezpłatnie. I tu mam dylemat: zapłacić 30zł i pomniejszyć ilość klientów mBanku czy olać i zostawić nieaktywne rachunki… Zostawię sobie trochę czasu na zastanowienie, a w międzyczasie poradzę się KNF-u czy bank ma prawo do dysponowania moimi pieniędzmi wg. takiej logiki.


Made in Poland

Pomyłka? Nie, zamiast wyrzucać – reperować 🙂


No sex, no rock’n’roll, just drugs…