…właśnie tak.

1. Listonosze nie mają samochodów, więc nie biorą ze sobą cięższych przesyłek.

2. I tak się cieszymy,  że za tę pensję pracują.

3. Jesteśmy chyba ludźmi i zrozumiemy.

4. Miałem całą masę przesyłek.

Za wyjaśnienia 1-3 dziękuję dyspozytorce nadawczej z mojego urzędu pocztowego, której udało się w końcu odebrać dzwoniący telefon.

Autorem nr 4 jest sam listonosz, który zjawił się  w niecałe 5 minut po mojej burzliwej rozmowie z dyspozytorką, aby poinformować mnie, że jednak dostarczy przesyłkę w ciągu 30 minut.

Ach, zapomniałabym dodać: od czterech tygodni siedzę w domu od rana do wieczora wychodząc jedynie na rehabilitację dwa razy w tygodniu. 12.10.2010 nie był dniem rehabilitacji.

Cięższą przesyłką (zwaną pudełkiem, patrz aviso) okazała się być książa w twardej okładce mniejsza niż format A4, 437 stron. Gdy kiedyś trzymając w dłoni aviso będziecie sie zastanawiać jak mógł Wam umknąć listonosz, to… właśnie tak.


2 responses to “…właśnie tak.

  • pajeczaki

    u mnie jest oddzielny listonosz od paczek, nigdy nie nosi ich “normalny” listonosz.
    a faktem jest, ze w wawie to co opisujesz bylo norma.

    • koszyczek

      Ten sam listonosz tydzień temu nie miał problemu z dostarczeniem 10x większej przesyłki, w której były, za przeproszeniem, dwa prześcieradła, sweter, bluzka i coś tam jeszcze, nie pamiętam co. Tyle, że to była przesyłka od Dużej i Znanej firmy, a nie tak jak teraz od jakiegoś żuczka z Allegro. I jestem przekonana, że dzisiaj, jak i wtedy, przyjechał samochodem, bo chyba tamtej paczki pod pachą nie nosił…. Ech… uniosłam się…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: