Rowerowo wzdłuż Drwęcy

Pretekstem do całodniowej rowerowej wycieczki była chęć odwiedzenia Golubia Dobrzynia, w którym podobno nie byliśmy, ale jak już tam dojechaliśmy, to się okazało, że jednak. Byliśmy. Rowerowe zwiedzanie lepiej utrwala w pamięci niż szybkie, samochodowe wizyty “przelotem”. Jechaliśmy raz po północnej, a raz południowej stronie rzeki.

Najpierw wzdłuż poligonu, który już kiedyś zjeździliśmy z narażeniem życia.

Przy Wiśle ponure widoki. Lepiej z zatkanym nosem szybko przejechać.
Za Toruniem, za Wisłą, leży Kopanin – a w nim kolejny zapomniany cmentarz, tym razem ewangelicki z końca XIX i początku XX w. Może to i naturalne, że gdy zabraknie bliskich i krewnych, na cmentarz nikt już nie przychodzi… może tylko kozy… Ale nie rozumiem tego. Dlaczego starych cmentarzy nie traktuje się jak zabytków?


Po drodze do celu takie leniwe widoki, że chce się zejść z roweru, usiąść i… poleniuchować🙂


A oto i cel. Zamek w Golubiu Dobrzynie. Widać, że coś się dzieje w tym mieście, bo rynek i jego boczne ulice są obecnie remontowane. W zamku jest restauracja. Podają smacznie, ale bez przesady. I drogo, z przesadą.

Na szczęście, droga do domu była w wersji retro i soft🙂


3 responses to “Rowerowo wzdłuż Drwęcy

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: