Wystaw język

I powiedz aaa.

Wtedy ja Ci go dylu dylu ostrym nożem, a jęzor wpadnie wprost do garnka z marchwią w plasterach, zielem angielskim, liściem laurowym i cebulą. Pogotuje się to wszystko trochę*, a potem obiorę ten Twój twór mięśniowy jamy gębowej z twardej skóry, która szarzeje po gotowaniu i podobno łatwo odchodzi. Może i łatwo, ale na wszelki wypadek poskorobałam nożem z ząbkami. Jesteś jeszcze? Dobrze, bo teraz tak obrany organ koloru przybrudzonego różu kroję w plastry. Rozgrzewam olej na żeliwnej patelni i wrzucam posiekane, suszone oregano, rozmaryn oraz grube plastry cebuli. Po 30 sekundach plastry jęzora, zalewam winem. Pozwalam się dusić językiem językom pod przykrywką i dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek. Po krótkiej chwili wrzucam w sam środek patelni masło. Czekam aż się rozpuści i mieszam zawartość patelni. Język przekładam na talerz i szybko dodaję marchew (wcześniej wyjętą z wywaru*) do pozostałego na patelni masła, czosnku, cebuli i przypraw. Mieszam raz, dwa i trzy i kładę na talerzu obok języka. Wszystko skraplam cytryną, posypuję świeżo zmielonym pieprzem. I co teraz powiesz? Ja powiem sobie smacznego.

Już w trakcie jedzenia przyszły mi pomysły w jaki sposób zmodyfikować powyższy przepis. A ozorki są pyszne i tanie, więc z pewnością będę miała okazję poeksperymentować.

*Gotowałam niecałą godzinę. Ozorki wyszły al dente, jeżeli tak można powiedzieć. Zaraz zastanowię się co zrobić z wywarem.


7 responses to “Wystaw język

  • romeksamolot

    jeśli można – najpierwej cebulę na rozgrzany olej(jednak oliwa lepsza z masłem), a potem, roztarte na na dłoni oregano i rozmaryn, który można kupić suszony już posiekany – firma Kotanyi. (oregano zastąpiłbym tymiankiem definitywnie). I czosnek tuż przed winem – tyle by poczuć jego aromat.
    W sumie sprawy techiczne.

  • koszyczek

    Można, a nawet trzeba🙂 Było tak (dokładniej): krążki cebuli na rozgrzany olej, potem te zioła. Zioła były wcześniej w doniczce i same wyschły, więc musiałam je posiekać. A w sumie to nawet nie wiem czy to oregano czy tymianek. Bo wyschło i nie wiem, które🙂 A skoro już przy ziołach. Próbuję przesadzać te ze sklepów, ale one ni chu chu nie chcą rosnąć, zaraz umierają. Chyba będę musiała spróbować zasiać ziarna. Wracają do patelni. Czosnek też był tuż tuż przed wrzuceniem na talerz, więc był wyczuwalny bez problemu. Faktycznie, masło było dodane w zupełnie innym miejscu. Ale dzięki temu, że się dopiero co stopiło, nadało potrawie takiego… maślanego smaku🙂

  • romeksamolot

    mi te ze sklepu rosną po przesadzeniu ale holenderskie nie polskie i na wiosnę przesadzone.
    Całe lato mam świeże -w zimie bida bo tu lubczyk i melissa w sklepach, nie wiadomo po co i dla kogo.

  • koszyczek

    Ho, to u mnie wyjątkowo wysypało wszystkim. Lubczyk też jest dobry. Piłam wódkę lubczykową.

  • koszyczek

    A melisę piję ostatnio do snu. Rano trochę trudno wstać, ale za to w ciągu dnia mniej się denerwuję🙂

  • romeksamolot

    ale nie w doniczce – suszone z Herbapolu(dawniej).
    Swoją droą pani to straszne wynalazki pija.

  • koszyczek

    Tak już mam, że lubię próbować.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: