Cynamon bagietka masło i kiełki

Równa się śniadanie. Cztery średnie bagietki (trochę szersze niż dłuższe) wyszły mi z następujących ilości składników:

  • 500gr mąki pszennej
  • 300 ml wody
  • 1 łyżka oleju roślinnego
  • 15 g świeżych drożdży
  • 1 łyżka cukru (z tej łyżki trochę wrzuciłam do zaczynu drożdżowego, resztę do ciasta)
  • sól do smaku (mielę sól na oko, nie używam jej dużo, z doświadczenia wiem, że sporo mniej niż otoczenie)
  • 1 łyżka zmielonego cynamonu (w moździerzu ubijam na pył korę)

Cynamon jest wyczuwalny, ale nie dominuje – pozostawia w ustach świeżość.

Najpierw drożdże kruszę do miski z łyżeczką mąki i odrobiną cukru i kilkoma łyżkam wody, odstawiam w ciepłe miejsce na 15 minut. Po tym czasie mieszam wszystkie składniki razem. Wolę dodać mąkę w trakcie, gdyby ciasto okazało się zbyt lepkie, niż gdybym miała dać tej mąki zbyt wiele. Trochę zagniatam, ciasto powinno być elastyczne i miękkie. Odstawiam w naoliwionej (żeby się nie kleiło) misce na godzinę.  Odwracam miskę do góry nogami wyrzucając zgrabnie wyrośnięte ciasto na deskę. Kroję na cztery części (albo ile będę chciała) i nadaję kształt bułeczkom. Następnie układam je na lekko przypruszonym mąką papierze do pieczenia (papier oczywiście jest na blasze). Odstawiam to wszystko znowu do wyrośnięcia na 30-40 minut, a piekarnik rozgrzewam maksymalnie – u mnie do 220°C. Gdy już jest odpowiednio nagrzany, wkładam bułki na 10 minut, a po tym czasie zmniejszam temperaturę do 200°C. i czekam kolejne 20-30 minut. Ale ostrożnie – pilnuję, by się nie spaliły, bo nie ufam mojemu piekarnikowi. Acha, na spód piekarnika wstawiam małą miseczkę z wodą, podobno para przyczynia się do utworzenia chrupiącek skórki.

A kiełki? To proste. Moje wieczne odkładanie wszystkie na później pozwala mi czasem zaoszczędzić trochę kasy. Tak jest w przypadku naczynia do kiełkowania, którego zakup planuję już od kilku lat. W międzyczasie znalazłam w necie fajny sposób na kiełkowanie np. fasoli mung albo soczewicy. Na początek moczymy ziarna przez noc, potem wrzucamy do słoika i płuczemy rano i wieczorem (albo częściej, jeżeli jesteś w domu i Ci się chce). Koleżanka sugeruje przykrycie słoika gazikiem, ale za pierwszym razem soczewica trochę podśmiardła i musiałam wyrzucić. Teraz do odszączenia wody przy codziennym płukaniu wykorzystuję plastykowe sitko – elastyczną siatkę można dopasować do słoika. Poza tym,  wypełniam ziarnami tylko 1/3 słoika, to istotne zwłaszcza w przypadku fasoli mung – ona kiełkuje błyskawicznie i szybko zwiększa objętość. W przeciwieństwie do soczewicy, która się nigdzie nie spieszy.

A na koniec kroimy kromkę bułki, smarujemy masłem (grubo!), układamy kiełki i posypujemy świeżo zmielonym pieprzem.

Smacznego!


3 responses to “Cynamon bagietka masło i kiełki

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: