Z (prawie) pustego

Podczas gdy pierwsze w roku święto obżarstwa trwa, a sklepy są pozamykane, ja zaglądam do lodówki by uzbierać coś sensownego na posiłek dla mnie i pana Koszyczka. Znalazłam

  1. jednego ziemniaka,
  2. pół cebuli,
  3. jogurt Nadburzański (przeterminowany od 18/04, nadal dobry),
  4. wciśnięty w kąt i zapomniany kawałek parmezanu,
  5. jajko.

Najpierw wysmarowałam naczynie żaroodporne tłuszczem z gęsi. Ziemniaka starłam na talarki bez obierania (cieniuchna skórka), cebulę też starłam jakoś tak bez ładu. Wrzuciłam kilkanaście malusieńskich ząbków czosnku. Posypałam tymiankiem, estragonem, czerwoną papryką wędzoną, pieprzem, solą, mieloną kolendrą, mielonym kminem rzymskim i rozgniecionym kawałkiem gałki m. Wymieszałam, żeby talarki równomiernie obeszły przyprawami i tłuszczem. Posypałam startym parmezanem. Zalałam zmieszanym jajkiem z jogurtem. Naczynie włożyłam do rozgrzanego piekarnika i piekłam bez przykrycia aż zarumienił się wierzch. Ziemniaki były jeszcze ciut al dente, więc przykryłam folią i grzałam przez kolejne 15 minut.


15 responses to “Z (prawie) pustego

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: