Na wiosenne chłody

Jednego dnia wygrzewamy się w majowym słońcu i podziwiamy the rrrolling hills południowej Polski.

Następnego majowe mrozy szczypią paluszki w sandałach.

Ale dzięki temu jest pretekst na zupę. Kolorową i lekką, taką akurat na czas pomiędzy zimą, a wiosną. Dzisiaj był zły poranek, temperatura ciała nie chciała wzrosnąć powyżej 36°C. Przeczekałam złe chwile i gdy tylko odzyskałam siły,  rozpoczęłam gotowanie. Zupa w moim wydaniu nie jest idealnym purée, a wynika to tylko z braku odpowiedniego blendera. Może i lepiej? Jest co gryźć. Zgodnie z sugestią blogującego kolegi przed podaniem posypałam zupę tartym serem kozim i posiekanym koperkiem. Zupa jest słodka od buraków i delikatnie kwaśna od gruszek, a słony ser kozi przełamuje te smaki. Przepis tutaj – właściwie niczego nie zmieniałam.

Wpis dedykuję wszystkim fanom buraczków😉


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: