Bieganie na relaksowanie

Back in business.

Na mecie miał być wędzony pstrąg, ale się zmył. Trochę mnie ta wiadomość, którą otrzymałam na 7mym km, zdemotywowała, ale perspektywna zimnego piwa jednak pozwoliła dobiec do końca.

I drugiego… trzeciego… ach, jak ja lubię biegać…

W ramach kary za wczorajsze lenistwo złapała mnie wielka ulewa tuż po wyjściu z tego hamaka. Biegłam do domu kolejne 3km, ale że nie zostały zarejestrowane, to nie ma o czym mówić. Cholera, w takich warunkach człowiek natychmiast trzeźwieje… tyle pracy na marne poszło.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: