U rzeźnika

Moja pierwsza wizyta, dogadałam się z nim na migi. Jedyne słowo, które znałam, to kuzu, czyli jagnięcina. Poprosiłam 500g, mielone. Wybrałam kawełek mięsa, które następnie pokroił w części i wyciął wszelkie zbędne części, a na koniec zmielił i gustownie zapakował.

Innym razem kupowałam jagnięcinę w supermarkecie. Zanim spróbowałam cokolwiek powiedzieć, kupująca przede mną elegancka pani zauważyła, że kręcę się w około stoiska mięsnego kompletnie zagubiona. Nie dość, że nie umiem w ogóle kupować mięsa, to jeszcze mam problemy z dogadaniem się. Zapyta po angielsku czy potrzebuję pomocy, co chcę i na ile osób. Elegancka pani poinstruowała ekspendienta i również mnie, informując, że ekspedient nie wytnie całego tłuszczu, bo wtedy będzie smaczniej. Jak smaczniej, to ok. Lubię kupować mięso w Turcji.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: