Monthly Archives: November 2011

Co na śniadanie

Pyszne jogurty tureckie. Ten na zdjęciu poniżej jest sprzedawany w ilości 1kg za 6,99TL. Jest gęsty i lekko kwaśnawy. Sprawdza się jako dodatek do ciepłych potraw mięsnych, łagodzi pieczenie języka po ostrych potrawach i wspaniale układa się na porozrywanych kawałkach sezamowego obwarzanka. Właśnie w tej ostatniej postaci jadam na śniadanie w fabryce.

A poza tym, jest sprzedawany w fajowym glinianym naczynku, które można wykorzystać jako miskę do sałatek i innych potraw albo do przechowywania czegokolwiek. Można też z tego zrobić doniczkę, ale się waham, bo nie ma dziurki. Być może warstwa żwiru na dnie rozwiąże problem. Jeszcze się trochę powaham.

Advertisements

Üsküdar na pagórkach

Tym razem dalej od brzegu Bosforu, ciche i leniwe ulice.


Tak szybko, że nie zdążyłam zjeść

Nakupowałam wczoraj trochę warzyw i chciałam zrobić szybką zapiekankę, trochę sera, itp.

Aby wszystko szło szybciej i sprawniej, popijałam sobie smaczne piwo pszeniczne. A te brązowe kulki na dole zdjęcia to podobno słodkie ziemniaki. Wczoraj nawet jednego zjadłam na surowo, zanim wygoooglałam, że to bataty. Faktycznie, są słodkie. A nie wyglądają (na ziemniaki). Wracając do warzyw, na razie nie mam żadnych przyborów kuchennych typu obierak, tarka, itp, zatem to szybko wcale nie było takie szybkie. Za to piwo znikało dosyć szybko. Najpierw przygotowałam farsz zapiekanki:

  • Marchewka: pokroiłam w cienkie plastry, następnie w słupki, a w końcu w drobną kostkę.
  • Seler: głównie liście i cienkie gałązki
  • Trzy pomidory: odarte ze skórki i drobno pokrojone
  • Czerwona papryka: pokrojona w kostkę
  • Biała cebula: pokrojona w piórka
  • Ostra papryczka: nie wyrzucałam nasion, cały ogień poszedł w potrawę.

Wszytko wrzuciłam na patelnię i dusiłam, aż warzywa zmiękły. Zdjęłam z ognia i dopiero wtedy dodałam posiekany czosnek i wszystko wymieszałam. Odstawiłam. W międzyczasie pokroiłam bakłażana w plastry, posmarowałam oliwą, posypałam solą i pieprzem z dwóch stron i wrzuciłam do piekarnika, aż zmięknie. W naczyniu żaroodpornym ułożyłam warstwy: plastry bakłażana, liście szpinaku (takie grube, mięsiste), farsz warzywny, liście bazylii, ser, bakłażan. Wystarczyło składników na dwa razy. Włożyłam do piekarnika na czas jakiś. Potem piekarnik wyłączyłam i zostawiłam w nim zapiekankę na noc. Rano włożyłam do lodówki. Można odgrzewać na patelni, w piekarniku lub jeść na zimno. Ostrożnie z ilością selera, bo dominuje.


Co można w Üsküdar

W położonej nad azjatyckim brzegiem Bosforu robotniczej dzielnicy Üsküdar można usiąść na ławce nad brzegiem, zjeść köfte i wypić herbatę (nie polecam salep serwowanego w tej budce, są lepsze miejsca).

W miłym towarzystwie.

Można zapomnieć o przeszywającym morskim wietrze gdy emocje rosną.

Albo też można od cyganek kupić kwiaty, które polskiemu mózgowi skojarzą się tylko z cmentarzem

i wręczyć je młodej parze, która szykuje się na bal przebierańców.

Można podpatrzeć jak pięknie zarastają groby słutańskiej rodziny przy meczecie zbudowanym dla owego sułtana na zlecienie jego matki.

I można wpaść w zachwyt nad pięknem miejsca pochówku sułtańskiej matki, wyobrazić sobie jak pięknie będzie kwitł kwiat róży na wiosnę, chcieć wślizgnąć się za ogrodzenie i doznać spokoju, jakim to miejsce emanuje.

Jednak gdy zielone ukojenie pozostaje jedynie w sferze marzeń, można przysiąść na ławeczce i odpoczywając, obserwować uliczny gwar i ruch.

 Pod wieczór można popłynąć łódką do Kız Kulesi,

zjeść świeżo zrobioną landrynkę o wybranym przez siebie smaku,

i stojąc na zawietrznej ścianie, obserwować zachód słońca.

Można też zrobić sobie dobrze, zrobić zakupy na targu (ryby, owoce, warzywa) lub wsiąść na statek i popłynąć do Europy.


Ciąg dalszy niesamowitych spotkań.

Kolejny kameleon w środku miasta. Niewytłumaczalne. Someone please call Scully 911 .


Niesamowite niesamowitości

Stambuł nie przestaje mnie zaskakiwać. Dzisiaj np. miałam okazję obserwować gimnastykującego sie kameleona. Niesamowite, w środku miasta! Przy główniejszej z głównych ulic, na widoku dreptających tu i tam przechodniów. Pełna koncentracja, zapewne osiągnięta nie inaczej niż dzięki medytacji, pozwoliła na utrzymanie niezmąconej równowagi i idealne wręcz przybranie barw otoczenia.


Plagiatowo pozdrawiam

Kilka kiosków napotkanych podczas porannego spaceru Bağdat Caddesi.