Myślę, że to jest początek pięknej przyjaźni

Wszystko zaczęło się dzień wcześniej od niewinnego zapytania o polecenie hamam, czyli łaźni tureckiej. Gadka szmatka i niewiadomo kiedy umówiłam się z biurową koleżanką na wspólny wypad do fryzjera. Nie mogłam sama? No… w sumie mogłam. Nawet raz spróbowałam. Weszłam do salonu z notatnikiem, w którym miałam wpisane tureckie słowo “obciąć”. Pan fryzjer zapytał szampo?, ja zaprzeczyłam i usiadłam w fotelu. Przezornie zapytałam ile (to już potrafię samodzielnie) i podałam panu fryzjerowi długopis. W moim notatniku pojawiła się okrągła setka, czyli tyle. Tak, to jest Bağdat Street, jedna z najmodniejszych i najdroższych ulic w mieście, ale nie myślałam, że może być tak śmiesznie. Skoro śmiesznie, to się roześmiałam i wyszłam. Dlatego właśnie z koleżanką. Koleżanka chodzi do jednegto miejsca już od pięciu lat i faktycznie, przy wejściu buzi buzi achy ochy. Jestem przedstawiona jako (chyba) biurowa koleżanka z Polski. Ustalamy, że chcę tylko porządkowe podcięcie i hennę brwi i rzęs. Wszytko ok, oprócz rzęs, bo koleżanki od rzęs dzisiaj nie ma w pracy. I tu dochodzę do sedna. Miejsce roi się od obsługi, przede wszystkim mężczyzn. Oni są od mycia, czesania, strzyżenia, kolorowania, suszenia i stylizowania włosów. Kobiety zajmują się manikiurem, pedikiurem, henną i pewnie jeszcze woskowaniem, bo ten serwis też wykonuje się w salonach fryzjerskich. Słowem: komplet. Po umyciu włosów czas na czesanie. Dopada mnie dwóch panów i jeden czesze z lewej, drugi z prawej. Potem kolejny pan, który strzyże i przy tym śpiewa tureckie przyśpiewki (uwielbiam, tutaj często słychać śpiewy w wykonaniu mężczyzn). W międzyczasie z zazdrością zerkam na koleżankę, która jednocześnie ma “robione włosy” i manikur (przez dwie kobiety). Wcześniej inna wyrównała jej brwi. Hmmm… ja też tak chcę! Jest jeszcze o jedna kobieta, która przemieszcza się po salonie z tacą pełną charakterystycznych szklanek z herbatą. Poniżej zdjęcie z momentu tuż przed zamknięciem salonu, już pusto. Nie wiem, czy to będzie właśnie to miejsce, ale tak wygląda wizyta w tureckim salonie fryzjerskim. Płacę 80TL. Biorąc pod uwagę, że tutaj wszystko jest dwa razy droższe niż w Polsce, to porównując jest taniej.


2 responses to “Myślę, że to jest początek pięknej przyjaźni

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: