Fabryczna tradycja

Nowicjusze w fabryce sponsorują baklawę po otrzymaniu pierwszej wypłaty. Taka tradycja. Inaczej niż w polskich fabrykach, tutaj jest to wyłącznie baklawa, kupiona i to nie przez nowicjusza, a przez specjalistę ds. organizacyjnych. Nowicjusz daje kasę dzień wcześniej, a on kupuje, przynosi widelce i noże, a nawet wysyła maila z zaproszeniem na. Baklawę. Taki zupełnie bezoosobowy zwyczaj, któremu najzwyczajniej musiałam się chociaż w drobnym stopniu sprzeciwić i sama wysłałam zaproszenie na. Baklawę. Ja sama zjadłam tylko kawałek, chociaż nie miałam zamiaru w ogóle, ale po otwarciu pudełka rozeszły się takie zapachy, że nie dałam rady.

PS. Zgodnie z sugestią, hałwa na śniadanie. Co prawda drugie śniadanie i dosyć późno, bo o 16:30, i nie hałwa a baklava, ale przynajmniej było pistacjowo. Przyznaję, to świetny pomysł.


6 responses to “Fabryczna tradycja

  • pajeczaki

    coś mi skopało w rss, bo ten wpis wywaliło jako ostatni😉 zazdroszczę tych słodyczy, sama je uwielbiam i mam nawet ulubione miejsce gdzie sprzedają takie “oryginalne” (tzn sprowadzone)

  • koszyczek

    bo ja trochę kombinuję, nadrabiam wpisy z wsteczną datą

    a propos sprowadzanych, zauważyłam, że zaczynam łaknąć boczek. robiąc zakupy, mimo woli skanuję półki wzrokiem wiedząc, że go nie znajdę. już wygooglałam parę adresów, gdzie mogę się zaopatrzyć.

  • romeksamolot

    mmmm…. bakława, arabska jeszcze lepsza, ale chałwa turecka.
    (ale na zdjęciu tylko jeden rodzaj no i czego?)

  • pajeczaki

    u mnie takie centrum jest, jak mówią – przez turków zbudowane😉 i tam te słodycze, baklava oczywiście też :] hałwa jest przeróżna, akurat takiej przypominającej watę cukrową w kulkach nie lubię, a to podobno jakaś tradycyjna turecka (??)
    (rss-to mnie uspokoiłaś ;))

    • koszyczek

      Hałwa, którą ja znam (i chyba najbardziej popularna), to tahin velvası i jest robiona z pasty sezamowej. Faktycznie, z tego co zdążyłam sprawdzić, są trzy rodzaje hałw. Oprócz wspomnianej wcześniej, pozostałe mnie nie zachwycają. Nawet już jadłam jedną z nich (nie wiem którą) i podobno nie przypadła mi do gustu. Zinwestyguję temat i napiszę więcej (później).

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: