Kursuję

Odbywam pielgrzymki między moim obecnym hotelowym mieszkaniem, a tym niedawno wynajętym, gdzie nikt już po mnie nie posprząta, gdzie zacznie się robić “po mojemu”. Na razie przygotowuję do wprowadzenia się, to już za kilka dni, a sprzątania jest multum. Mieszkanie w sumie nowe, ale przebywał w nim turecki młody singiel, typowy studenciak, z resztą właściciel. Na razie jest wesoło. Ochrona mnie jeszcze nie rozpoznaje (jak to!), więc wymieniamy uśmiechy i uprzejmości we własnych językach. W ciągu jednej godziny wielokrotnie zepsułam i naprawiłam spłuczkę w toalecie (ściany się same umyły, if you know what I mean…). Włączenie piekarnika wyłącza bezpieczniki. Drzwi skrzypią niemiłosiernie. Pozostaje do podłączenia gaz. Narzekam? Nie, jest wesoło.

Ale wracając do pielgrzymki. Nie mam samochodu, nie mam prawa jazdy. Nie czuję się jeszcze na siłach poruszać się komunikacją miejską oprócz dolmuszem. Brakuje mi ruchu. Zatem w weekendy funduję sobie marsze w różne części miasta. Dzisiaj, np. przeszłam właśnie z obecnego lokum do przyszłego. Prawie 6km. A Stambuł to nie płaska Warszawa, o nie! Przy okazji zahaczyłam o fryzjera w celu umycia i ułożenia włosów. W Polsce szkoda mi było pieniędzy na takie małe przyjemności, bo najtańsza tego typu impreza w stołecznych salonach to 60-90PLN. Tutaj 7-10TL + drobny napiwek. Zatem w weekendy małe przyjemności. Poza fryzjerem, po drodze było jeszcze tak:

A to co? Jakiś wybryk zbłąkanego polskiego projektanta obiektów religijnych? Na szczęście nie widziałam innych takich potworków. Wśród meczetów dominuje tradycyjna architektura.

Pośród apartamentowców spotkac móżna takie małe chatki puchatki. Ta tutaj jest na sprzedaż, grunt to 523 metry kwadratowe. W sumie każdy może kupić, ale przy tak drogich cenach gruntu kupcem zostanie najprawdopodobniej developer. A sprzedawca tej nieruchomości dostanie jeszcze przynajmniej jedno mieszkanie w nowo powstałym bloku.

Podobno na Sylwestra zakłada się czerwoną bieliznę. Zatem to temat przewodni na wystawach sklepów bieliźniarskich.

Jesienią, zimą, nie tylko liście spadają.

Stoisko alkoholowe przy samym wejściu do Carrefour-a życzy Szczęśliwego Nowego Roku. Jak rząd turecki obniży akcyzę, a Wy ceny, to rok będzie szczęśliwy. A na razie bryndza.


2 responses to “Kursuję

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: