Pierwszy taki

Pierwszy raz poszłam do pracy 26 grudnia. Pierwszy raz 26 grudnia nie był dla mnie (i innych) dniem wolnym od pracy. I tylko dla mnie to było dziwne, moi koledzy i koleżanki z fabryki z cierpliwością wysłuchali moich refleksji z tej okazji. W Polsce zawsze od świąt uciekałam: wszechobecne choinki, mikołaje i Last Christmas, presja zakupów i przystołowe wariatkowo. A teraz zupełne przeciwieństwo i muszę przyznać, że poczułam lekką pustkę, trochę smutku, zatęskniłam. Czy to kwestia przyzwyczajenia? W końcu nie dla religii świętowałam, a z rodziną najlepiej wychodzę na przysłowiowym zdjęciu. Jeżeli nie to, w takim razie może odświętna okazja na szykowanie potraw, ale to można każdego dnia roku? To może chodzi o te wolne dni? Nie wiem o co chodzi.


Choinka z wyrośniętą gwiazdą na czubku. Wygodne, ileż to “czubków” się zbiło przez te święta…


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: