O poradach z internetów

Wiadomo: jak trwoga, to do googla. A tam taaaaakie bzdury. Ale nie o mnie miało być.

W mojej nowej kuchni same braki (obiecuję, nie będzie tylko o mnie). Np. młynka do pieprzu/przypraw brak (pieprz na razie mam w tych jednorazowych), nie dorobiłam się też moździerza. Radziłam sobie jakoś domowymi metodami, ale pomyślałam, że są mądrzejsi – może ktoś wymyślił coś prostrzego. Googlam i proszę, jeden z pierwszych wyników brzmi jak to, czego szukałam. Poniżej cytuję wybrane fragmenty.

[…] our mortar was missing! How on earth were we supposed to grind spices without a spice-grinding machine or a mortar and pestle?

Z zapartym tchem czytam dalej.

The solution is super simple, something that you can do at home! To find out what we did, read more.

oK! oK!! Czytam dalej!!!

Most kitchens have a black-peppercorn hand grinder. We removed the black peppercorns and filled the grinder with toasted cardamom seeds.

WTF?!

To ensure that the spices end up in the grinder pour them into a small measuring cup.

Nożeszkurwamać…

Next grind the seeds onto the lamb as you would black pepper. This technique can be used with other seeds or spice blends.

No tak, ktoś sobie jaja robi, a ja się niepotrzebnie napalam. Bo to nie jest prawdziwa porada jak sobie poradzić bez młynka/moździerza. Na pewno nie. Z myślą o innych poszukiwaczach umieszczam moją metodę.

Poza tym, polecam dzienną porcję wiadomości: Atatürk Daily.


6 responses to “O poradach z internetów

  • romeksamolot

    Młotek – pani – najlepszy.

  • Niedzielne niby nic « Koszyczek

    […] Celem zawsze jest wizyta w łaźni o godzinie otwarcia, czyli 8am. Wystarczy kilka minut opóźnienia i rozpoczyna się gorączkowe rozpatrywanie (przez kolejne kilka godzin) co dalej. I potem dzień się rozłazi, rozmemływa, blebleble, blablabla i człowiek dorabia teorię, że nożeszkurwamać kiedyś w końcu trzeba się rozleniwić. W każdym razie dzisiejszy dzień wziął się i jakoś potoczył; siłownia, sauna, targ, obiadokolacja, derby w knajpie. Z targu chciałam ambitnie wrócić z siatami przez góry i lasy dumna jak matka polka, ale przeszkodził mi w tym czujny taksówkarz: trąbnął, zamachał, poczekał, dowiózł. Już myślałam, że będzie total relaks w domu, miałam tyle planów, a zdążyłam tylko ugotować. Przepis nawiązuje (bardzo luźnie) do miasta Edirne, 2h jazdy za Stambułem. Tam się jada tylko wątróbkę. Tylko. Tak mówią przewodniki. Cienko pokrojone plastry topione w litrach gorącego oleju. Oczywiście jest to na mojej liście to eat, chociaż w domu nigdy nie powtórzę. Ale wykorzystam pomysły.  Np. żeby można było pokroić w cienkie plastry fajną krowią wątrobę, należy włożyć ją do zamrażalki i wyjąć gdy będzie wygodnie krajalna w cieniuchne plastry. Grubego pora też krajam w cienkie plastry.  Rozgrzewam olej, wrzucam mielony kumin […]

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: