co na śniadanie

W niedzielę nareszcie mieli kozie mleko na targu, kupiłam 2 litry. Tą samą metodą zrobiłam z niego ser. Miał być do smarowania chleba, ale wisiał trochę dłużej niż ostatnio i otrzymałam bryłę na kształt walca eliptycznego o zwartej konsystencji idealnie nadającej się do sałatek. Można kroić w kostkę, gwiazdki lub trójkąty, można też wyrzeźbić Wenus z Willendorfu. Robienie tego typu sera jest tak proste, że tylko moje wyjątkowo spektakularne lenistwo może sprawić, bym kupowała go w sklepie.

W dzisiejszej sałatce na śniadanie są: ogórki, liście mięty, ser kozi, oliwa, trochę soku z cytryny, sól i czarny pieprz rozgnieciony w moździerzu. Dodatkowo zieleni dodaje portulaka pospolita, czyli po turecku semizotu lub pirpirim (tak podobno nazywają tę roślinę na południowym wschodzie Turcji). Po angielsku purslane. W polskiej wiki prawie nic o niej nie piszą, więc zalinkowałam anglojęzyczną. Taka zdrowa roślina, że od razu poczułam się pełna energii, sił i entuzjazmu na kolejny piękny i produktywny dzień w fabryce.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: