depresyjne blogi czytuję ostatnio

Pierdolę to lato. Już dwa miesiące się tak męczę. I jeszcze ze dwa tak będzie. Rano, zanim zdążę wyjść z domu do fabryki czuję, że czas na kolejny prysznic. Jest mi gorąco i duszno. Nie mam siły, jestem ospała, spać mi się chce. Wracam z fabryki umordowana gęstym, wilgotnym powietrzem, siadam na kanapie by odsapnąć na chwilę i tak się zapadam w te poduszki. Wzorek mi się na dupie i policzku odciska. Mogłabym kupić klimatyzację, ale wymagałoby to podjęcia decyzji, czynu. Schudłabym, racjonalizuję zakładając prześcieradło na lustro: będę się mniej pocić, wzrośnie morale.

Oto Stefan. Je na zapas, co dziwne, bo do pokolenia wojennego nie należy. Ulubione słowo Stefana: zaraz.

Biegać nie mogę, bo gonić się poszły moje pięknie zszyte wiązadła. Na rowerze bym pojeździła, ale temperatura powietrza pozwala na to dopiero około 10tej wieczorem, a ja o tej porze melanżuję z marazmem. Na kanapie, z czasem wyjebanym w kosmos. Rozpacz, depresja. Czas przywrócić godność. Własnom i osobistom. Kupiłam sobie wachlarz.


7 responses to “depresyjne blogi czytuję ostatnio

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: