“everyone should drink whisky and be able to afford it.”

Na razie miejsce z takim motto nie w moim zakątku, ale chętnie podzielę się informacją gdzie (<- kliknij).

À propos.

Parę miesięcy wcześniej…

Porzucam konsumpcję* tureckich win, przynajmniej tych z dolnej półki cenowej (20-35TL). Nie znajduję nic, co by mi smakowało, zwłaszcza wśród czerwonych. Z białymi jest trochę łatwiej, ale w sumie zidentyfikowałam może ze dwie pozycje, które już zdążyły znudzić. Dodatkowo, niepotwierdzona notatka gdzieś w internetach o rzekomo wyższej zawartości siarczynów niż w winach z krajów „bardziej doświadczonych” karmi moje paranoje. A pić trzeba regularnie: świątek, piątek czy niedziela – niech będzie zatem przyjemnie i zdrowo… ok, zdrowiej. I może trochę mniej?

Od tego czasu faktycznie nie kupowałam win. W domu pojawiły się irlandzkie whisky. Odwiedzający mnie znajomi zasilili zapasy, a i ja miałam niedawno okazję zrobić zakupy na lotnisku. Zawsze mnie korci, by kupić dwie butelki niż dozwoloną jedną, ale wierzę w taką teorię spiskową, że sklepy przekazują rachunki celnikom, a ci później wyłapują delikwenta do kontroli. W TR alkohole są bardzo drogie, więc zaczęłam sączyć po trochu, czasem więcej, czasem mniej, by jak najdłużej cieszyć się zawartością butelek. W moim przekonaniu przerzuciłam się na lepszej jakości alkohol i spożywam go mniej. I tej wersji będę się trzymać. Chociaż muszę przyznać, że zmiana niefortunnie przypadła na najgorętszy okres w roku. Pełna dymu Bowmore Cask Strength (53%), bardziej subtelna i przepięknie prezentująca się w butelce Caol Ila 12 Years Old i Glenfiddich 15 Year Old Solera Reserve, w którym nie mogłam odszukać tego, co lubię, wyciskały ze mnie ostatnie poty (przestałam liczyć przy tych upałach). Gdy już sięgnęłam dna (butelek, oczywiście), szczęśliwie pojawił się Jameson w promocji.

W międzyczasie zastanawiałam się nad szkłem, jestem przecież na etapie kompletowania wyposażenia domowego od podstaw. Znalazłam taki ciekawy artykuł porównujący Glancairn do Old Fashioned, ale nie znam się na tyle, by wyłapywać takie niuanse. Stanęłam zatem przed regałem w moim ulubionym sklepie i jak zwykle nie mogłam się zdecydować. Grube czy cienke dno? W kształcie prostym czy owalnym? Czy będzie odpowiednie na whisky neat, wódki z lodem i zarazem ginu?

Paşabahçe Whisky Glass

Właśnie. Gin. Przy tej pogodzie powinien zająć miejsce whisky. Hendrick’s jest i pierwsze skojarzenia to ogórek z rozmarynem, ale gdzieś po głowie kołacze się owocowy koktajl.

A na zakończenie taki optymistyczny akcent. W cyganeryjnej dzielnicy Cihangir natknęłam się na sklep alkoholowy, który dotychczas znałam tylko z internetu i na pierwszy rzut oka jest wspaniale wyposażony. Na antresoli są stoliki, więc można degustować na miejscu. Jest sporo win i mocniejszych trunków, a nawet to w cenie 120TL, co wydało mi się podejrzanie tanio, więc być może źle zrozumiałam. Zagajony o cenę pan sprzedawca uśmiechnął się i wyjaśnił, że to wszystko przez Ankarę.


One response to ““everyone should drink whisky and be able to afford it.”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: