ulga

Kiedy byłam, kiedy byłam małym chłopcem, hej. Meliśmy z rodzicami Najmądrzejszego i Najukochańszego Psa na Świecie. O ile znowu mój mózg mnie nie oszukuje, to nawet ktoś ze znajomych rodziny powiedział, że to pies filozof. NiNPnŚ miał na imię Gaj i był wyżłem niemieckim krótkowłosym. Był dobrze wychowany, elegancki i w ogóle potrafił odnaleźć się na salonach.  Chadzał ze mną do sklepu i czekał tam gdzie go zostawiłam, a gdy dojeżdżałam na rowerze, to go pilnie pilnował. Kiedyś właściciel warzywniaka śmiał podważyć umiejętność rowerowego stróżowania naszego Gaja, moja mama dała mu okazję się przekonać. Umówili się, że ona gdzieś się schowa, a koleś złapie za rower. Tak zrobili, mama chyba stanęła za drzewem, ten podszedł do roweru, a Gaj go zaatakował. Na szczęście nic mu nie zrobił, bo mama na czas wyskoczyła zza drzewa. Gaj, jako pies do polowania, nie zagryzał swoich ofiar, ale miał instynktowną potrzebę przynoszenia ich nam żywych w pysku (jak kury sąsiadów, co czyniło nas popularnymi wśród właścicieli drobiu w naszej wiosce – pani w przedszkolu powiedziała mi, że Gaja cegłą utłucze). Kiedyś Gaj padł ofiarą wiejskiego księdza, który zapieprzał swoim maluchem przez środek naszej wsi. Z tego spotkania Gaj wyszedł lekko potłuczony, w szoku i z rozciętą skórą na tylnej łapie, ale przynajmniej samochód księdza miał fajnie wgniecenie w miejscu, które dotknęło mojego kochanego pieska. Potem w niedzielę po mszy, gdy z moim bardzo religijnym dziadkiem poszliśmy zobaczyć księdza z bliska i może nawet dotknąć jego szat, ja w towarzystwie dziadka i starych dewotek powiedziałam, że ksiądz jechał za szybko przez wieś i potrącił mojego psa i żeby uważał (i coś jeszcze, ale nie pamiętam). Potem się chyba na mnie zemścił na lekcji religii: umorusałam buzię długopisem, który namiętnie gryzłam, ta szuja zobaczyła to i kazał mi wstać. Poczekał, aż wstrętne dzieciaki przestaną się śmiać, potem zaprowadził mnie do swojego gabinetu, napluł na jedną z ulotek rozdawanych w czasie mszy i wytarł mi buzię tą swoją parszywą śliną. Ale wracając do Gaja, tata później zszył mu tę skórę, na żywca, bez znieczulenia, zieloną nitką. Nie wiem, dlaczego zieloną. W każdym razie Gaj podobno leżał i spokojnie znosił los pacjenta. Innym razem, Gaj gryzł kości i jedna utknęła mu pod podniebieniem, między zębami. Biedak sobie nie poradził, więc podbiegł do robiącego coś przed domem mojego taty i rozdziawił paszczę. Co za mądra bestia, nie?

Niestety, Gaj miał jeden feler. Miał obcięty ogon, a w dodatku o wiele za krótko. Gdy nim merdał, wprawiał w ruch całą tylną część ciała, tak jak gdyby energia, która normalnie poszłaby w uruchomienie całej długości ogona musiała znaleźć inne ujście, bo przecież w naturze nic nie ginie. Ale to, co dla mnie wtedy było najbardziej traumatyczne, to fakt, że Gaja zbyt krótki ogon nie zakrywał jego jaj. I biegał tak ze mną po wsi, bezwstydnie pokazując te swoje jaja. A wstrętne wiejskie dzieciaki, bo wszystkie dzieciaki są wstrętne (oprócz mnie, ja byłam super – i nadal jestem), wymyśliły takie przezwisko: Gaj bez jaj. Nie dość, że wstrędne, to głupie, bo przecież Gaj miał jaja i w dodatku całkiem spore, ale przecież musiało się rymować, więc tak zostało. Strasznie mi było smutno wtedy. I moja mama, żeby mnie pocieszyć, wymyśliła wierszyk gdy z Gajem jechałyśmy rowerem do sklepu albo gdzieś tam. Nawet pamiętam miejsce, to było na wysokości tego miejsca turystycznego, blisko głównej szosy na Serock (albo Warszawę), za kościołem, nie pamiętam jak się nazywało, chyba na p. W każdym razie wierszyk sprawił mi sporo radości i smutki związane z jawnym dyndaniem Gaja klejnotów odeszły, przynajmniej na chwilę, w zapomnienie.

Deszczyk pada
słońce świeci,
a Gaj sra
na wszystkie dzieci.

Taka historia, ale tak naprawdę chciałam tylko napisać, że dzisiaj w końcu spadł deszcz.


2 responses to “ulga

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: