o zachodzie słońca

Bardzo przepraszam za jakość zdjęć, ale nie potrafię ich robić gdy jest ciemno.

Ramazan w ciągu dnia to nudy na pudy. Ludzie siedzą w domu, część restauracji jest pozamykana i robi się tylko ciekawie gdy komuś nerwy puszczą.

Ale po zachodzie słońca, fiu fiu, to dopiero się dzieje. Celebruje się w domach, restauracjach (dobrze jest robić rezerwacje) i na zewnątrz. W przypadku tego ostatniego, jednym z najpopularniejszych miejsc publicznych w Stambule to Sultanahmet, czyli okolice Hagii Sophii i Błękitnego Meczetu. Przestrzeń między tymi dwoma zabytkami zamienia się w wielkie piknikowo. Rodziny rozkładają koce, na kochach jedzenie, a obok piecyk z gotującą się herbatą. Stacje telewizyjne prowadzą transmisje na żywo, dzieją się różne przedstawienia, funkcjonuje jarmark. Uliczni sprzedawcy zachęcają do zakupu przekąsek.

Ramazan trwa cały miesiąc, ale ja oczywiście odłożyłam moją wizytę w Sultanahmet na ostatni wieczór… Obiecałam sobie, że w przyszłym roku wpadnę podpatrywać przynajmniej kilka razy. Zapomniałam też zrobić zdjęcia w moim lokalnym supermarkecie. To może opowiem. Z rozpoczęciem Ramazanu, jedna z alejek w sklepie została udekorowana tak, by przypominała ulicę i stojące wzdłuż niej domy. Przed “domami” były wystawione różne produkty spożywcze. Ta dekoracja symbolizuje właśnie wieczorne zakończenie postu i wspólną celebrację na ulicach miasta. Stąd też to biesiadowanie na zewnątrz. Dla mnie bomba. Sama chętnie bym się przysiadła, siedziałabym sobie tak cichutko i przyglądała się. Może w przyszłym roku będę przechadzała się z super głodną miną i ktoś mnie zaprosi (podobno nakarmienie kogoś w trakcie wieczerzy postnej to punkty bonusowe i tak też czynił Prorok Muhamed).

Ten pan nie obsługiwał stolików obok, ale nas – Polkę, włoską parę i miejscowych Turków – siedzących z tyłu, przy drzewie, pod murem otaczającym Błękitny Meczet.

Popularne ozdoby, te arabskie napisy to z Koranu. Wykonane z perły.

Zestawy herbaciane, dzbanki, czajniki.

Zestawy herbaciane.

Banan?!

Typowa osmańska mozaika.

Być jak sułtan.

Aha. Część drogi pokonałam nowo otwartą (17 sierpnia, po stronie azjatyckiej) nitką metra. Przejazd był bezpłatny, może taka promocja? Otwarcie metra opóźniło się o trzy lata. Napotykane znaleziska archeologiczne są całkiem romantycznym usprawiedliwieniem, ale słaba organizacja też miała wpływ.

W porównaniu do warszawskich wagonów, te mają chybawięcej przestrzeni.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: