sobota w parku

Jaki tam park, parę drzew na krzyż porasta pagórek. Zaniedbany i zaśmiecony, ale latem daje cień i tym samym schronienie bezdomnym psiakom. Przesiadują tu podejrzani wąsacze, starsi panowie, grupki młodzieńców, a ostatnio widziałam nawet zakochaną parę. Od niedawna można nawet coś zjeść i się rozerwać. Latem może było za gorąco.

W garnku chyba papryka, a na ruszcie kotlety mielone, czyli köfte. Pakowane są w chleb razem z pomidorami, cebulą, zieleninąi solą. Można popić ayranem lub wodą.

Można sobie postrzelać w baloniki. Nie wiem jaka jest nagroda, ale może sama satysfakcja trafienia mimo piżdżącego wiatru.

W weekendy chodzę tamtędy do szkoły, a dalej jest plac Taksim. U podnóża jest kawiarnia, w której paliłam nargile, czyli faję wodną (i generalnie z wsadem smakowym mnie nie rajcuje).


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: