ufo

Wracałam do domu z zakupów. Kroczyłam spokojnie bulwarem, gdy nagle zaczęły docierać do mnie jakieś dziwne ruchy. Przede mną pojawiła się dziewczyna. Szła nadzwyczajnie szybko, przy czym w dziwnie znajomy mi sposób energicznie wymachiwała ramionami i kręciła pupcią. Miała średniej długości blond włosy (rozjaśniane, ale wydaje mi się, że i tak już z jasnych), t-shirt, spodnie i sandały – styl bardziej w kierunku chłopczycy niż romantyczki. Zaintrygowała mnie, przyspieszyłam trochę. Ona dalej sobie maszerowała, co chwila poprawiała włosy i lekko neurotycznie rozglądała się na prawo i na lewo, dzięki czemu zobaczyłam jej profil, a ona chyba złapała mnie kątem oka i nawet się na chwilę odwróciła, by dokładniej zerknąć (tak mi się wydawało). Pierwsza myśl: o! Monika! Ale skąd?! Przyspieszyłam bardziej i gdyby nie to, że tak jak się nagle pojawiła, tak też gdzieś skręciła, to być może bym ją nawet zaczepiła i zapytała czy jest Turczynką i jeżeli nie, to skąd. Byłam przekonana, że jest gdzieś z moich słowiańskich lub może nordyckich okolic.

Moi tureccy znajomi mówią mi, że od razu widać, że jestem yabancı. Nawet jeżeli się nie odzywam. Ale przecież wśród Turków jest sporo osób o jasnych włosach i karnacji, niebieskich oczach i “nietureckich” rysach, ripostuję. Nie szkodzi, mówią, po prostu widać i już.

Słynny turecki poeta Nâzım Hikmet, który swoje rysy i jasne loki dostał w spadku po pradziadku Konstantym Borzęckim vel Mustafa Celaleddin Paşa, który to przeszedł na islam i spłodził Le Turcs anciens et modernes.
Żródło zdjęcia: http://www.tufeyl.com/?videos=nazim-hikmet-tum-siirleri

Być może to właśnie to coś, co zaobserwowałam w tej dziewczynie? Niestety, nie było mi dane sprawdzić czy moja intuicja mnie nie myli. Może następnym razem.

Taka notka w sumie o niczym – bez konkluzji; zatem wrzucę fotkę psa, bo dawno nie było.

 Znam tego psiaka, bywa w okolicy. Zazwyczaj jest dosyć zdystansowany, ale dzisiaj cały w skowronkach, nawet ogonem do mnie zamerdał. Zatrzymywał się co chwilę, ale nie wiem czy dlatego, że kość była za ciężka, czy też nie mógł się doczekać słodkiego obgryzania.

Hm… same niepewności, jak żyć?


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: