to już nie smok, ale miasto płacze po straconych dziewicach

Przy okazji deszczu łez zamyśliłam się dzisiaj o poranku nad pewną kwestią, która spokoju mi nie daje i od dawna nurtuje. Jak to jest, że zawsze przy jakichkolwiek opadach, pluchach, błotach i kałużach moje pięty dają radę ochlapać nogawki spodni, pończochy, tudzież plecy gołych łydek aż po zgięcie pod kolanem? Niezależnie od rodzaju obuwia. Sprawdzałam też dynamikę ruchu: chodziłam szybciej, wolniej. Pisałam do Ministerstwa Głupich Kroków. Szukałam bratnich dusz. Niestety, pozostaję bez odpowiedzi. I jak wynika z moich obserwacji samotna w swojej niedoli.


18 responses to “to już nie smok, ale miasto płacze po straconych dziewicach

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: