z drrrrogi bo jadę!

Chyba dojrzewam, aby napisać trochę o tym, co się tutaj dzieje na ulicach w kontekście ruchu drogowego. Ale jeszcze nie dzisiaj; najpierw chcę pozbierać materiał dowodowy w postaci jakichś fotek, a może nawet i filmiku. Jestem zafascynowana tym fantastycznym chaosem, a panująca tu wolna amerykanka nie jest taka zła (vide: np. w PL niesterowany przez policję ruch na skrzyżowaniach z uszkodzoną sygnalizacją świetlną). Chociaż nie jestem w stanie zaakceptować traktowania pieszych – nawet pies ma lepiej. Ale szczegóły zostawię sobie na jakiś konkretniejszy wpis w bliżej nieokreślonej przyszłości. Dzisiaj tylko zajawka.

Poniższe zdjęcie zrobiłam z autokaru, który rozwozi nas po zakończonej zmianie do domów. Krótka dygresja: moja fabryka stoi w sąsiedztwie kompleksu warsztatów samochodowych – jest ich tam chyba setka (proszę mnie nie cytować). W tle widzimy kilka ze wspomnianych warsztatów, bliżej jest sprzedawca kanapek (pomidor, ser, szczypiorek + lemoniada). Ulica, którą jedziemy, to zwykła dwukierunkowa z jednym pasem ruchu w danym kierunku – ale bez jakichkolwiek znaków poziomych podpowiadających gdzie kończy się jezdnia, a gdzie zaczyna to coś, co jezdnią nie jest. Na jednym pasie stoi właśnie autokar, w którym siędzę ja i obserwuję tych dwóch panów po prawej stronie próbujących włączyć się do ruchu. Moim zdaniem, oni na pewno mają drogowe ADHD – po prostu muszą pojechać do przodu. Jeden z nich ominął sprzedawcę kanapek z prawej, ale daleko nie dojechał, bo ta pusta przestrzeń kończy się dalej ścianą i pan kierowca musiał czekać, żeby włączyć się do ruchu na „moim” pasie.


8 responses to “z drrrrogi bo jadę!

  • zeen

    Z drogi mi bo jadę moim jednośladem
    Na targ wiozę ryby oraz świeże grzyby
    Jak ich nie dowiozę będę miał się gorzej
    To ekonomicznie rozłoży mnie ślicznie
    Tamci w autobusie siedzą jak te trusie
    Zza szyb spoglądają wszystko w dupie mają
    Mnie chodzi o życie oraz ryb niegnicie
    Temu zaś w taksówce się nie mieści w główce
    Wszyscy tu się pchają drogę zajeżdżają
    Radę jakoś dają do celu trafiają
    …………………………………………………………
    Za jaką przyczyną tutaj nikt nie zginął –
    Każdy się tu stara no i czuwa Allah…

    • koszyczek

      Tak, dokładnie: jak to wszystko funkcjonuje? Szukałam statystyk by porównać ilość wypadków komunikacyjnych (pl vs. tr) i na pierwszy, szybki rzut oka, tr chyba wypada lepiej, tzn. mniej wypadków per ilość samochodów, ale muszę to jeszcze raz dokładniej przestudiować i poszukać innych źródeł.

  • Manonegraa

    Mnie,ogromnie podobało się to,że na prośbę pasażera,kierowca autobusu zatrzymuje się,w zasadzie wszędzie tam gdzie ten potrzebuje.Bardzo praktyczne:)

  • zeen

    Ciekawym spostrzeżeniem jest ta setka warsztatów samochodowych – zagłębie, czy raczej pęd do motoryzacji połączony z całą masą konsekwencji tegoż – duża ilość mocno używanych aut potrzebujących opieki i leczenia…
    Z opowieści znam stan swobody prawideł ruchu w Libii i Iraku (sprzed lat) i Albanii – to chyba od Włoch się zaczyna i sunie na południe.
    Wychodzi, że to cecha geograficzna jest😉

    • koszyczek

      Zagłębie wynika z historii. Za czasów imperium funkcjonowały cechy czy jakoś tak to się nazywa i dani rzemieślnicy skupiali się w jednym miejscu. I tak np. dzisiaj są “zagłębia” księgarni, sklepów z instrumentami muzycznymi, z lampami, itp.

  • zeen

    Trochę podróżuję bez Kolberga po kraju i od pewnego czasu trafiam w centrach polskich miast na zagłębia bankowe. A o zagłębiach muzycznych czy księgarskich – pomarzyć…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: