czerwone chrup chrup paluszki

W Turcji bardzo popularne są warzywa marynowane (?) w occie. Marchewka, ostre papryczki, buraki, rzodkiew, rzepa, kapusta, itp. Nawet na ulicy można je kupić, obok gotowanej kukurydzy i kasztanów. No dobra, widziałam jeden taki wózek przy promach w dzielnicy Eminönü. Ale poza tym, w restauracjach to standard gdy skończy się sezon na pomidory i ogórki. Ja za octowymi marynatami nigdy nie przepadałam, może to wina octu – człowiek wychowa się na tym białym, prawie że przemysłowym, to i uprzedzenia zostają. I jak dla mnie cokolwiek w tym occie zotaje utopione, to traci swój smak. Ale ostatnio trafiłam na przepis na marynowaną rzepę w occie, który mnie zaintrygował.

Zaczęłam od szukania octu, który zostałby zaakceptowany przez głosy w mojej głowie. Ocet z cydru jabłkowego spełnił warunki. Jest bardzo delikatny. Taka dygresja: w Turcji pierwszy raz zobaczyłam ocet z granatu i winogronowy (podejrzewam, że to nie to samo co winny). A potem rzepa. Szczerze mówiąc, do końca nie jestem pewna czy to rzepa czy wielka rzodkiew. Nazwa turp wskazuje na rzodkiewkę. Proszę:

Trzeci od prawej to burak (również: popularne imię męskie w Turcji), a za nim już obrana rzodkiew. Na pierwszym planie czosnek perłowy z regionu Kastamonu (przy Morzu Czarnym). Rezultat? Pyszne chrupanie, cudny kolor od soku z buraka i delikatna ostrość octu poplątana z czosnkiem i solą. Serio, autor przepisu nie ściemniał gdy pisał, że można zjeść wszystko za jednym posiedzeniem. Przy tak małych nakładach wysiłku i finansów (ok, ocet mnie trochę kosztował), efekt jest spektakularny i cieszy. Przy kolejnych edycjach będę eksperymentować z innymi dodatkami. Na pierwszy ogień pójdzie koperek.

Co i jak:

  • kilogram obranych rzodkwi należy pokroić w cienkie paluszki, ale można chyba sobie zaszaleć z kształtem, jak kto chce
  • jeden burak, również obrany i pokrojony
  • czosnek, ilość jak kto lubi – od jednego ząbka po… Ja dodałam dwie takie okrągłe główki, co można przeliczyć na 3-4 duże ząbki.
  • 250g octu
  • 750g wody
  • 70g soli
  • liść laurowy (gdzieś wyczytałam, że w niektórych tureckich domach liść laurowy najpierw podgrzewa się na suchej gorącej patelni, żeby wydobyć z niego aromat – tylko ostrożnie, żeby nie spalić)

Najpierw zagotować 1/3 wody z solą i liściem laurowym i oddstawić do ostygnięcia. Potem zmieszać z resztą wody i octu i zalać pokrojone warzywa. Moje leżakują w kamiennym garnku przez 4-5 dni. Po rozchodzącym się po mieszkaniu aromacie wiadomo, że się coś się w tym garnku dzieje. Potem przekładam do słoików i chowam do lodówki. Długo tam nie leżą.


2 responses to “czerwone chrup chrup paluszki

  • Zeflik

    Jeden błąd goni drugi! Po pierwsze: rzodkiew jest różna! I czarna, i biała kulista, i biała “marchewkowatego kształtu i parę jeszcze innych! I należy je (odmiany i rodzaje) oceniać przed obraniem! Bo to równie dobrze może być i rzepa! A marynowanych warzyw nie wstawiamy do lodówki! Chamuje to fermentację! A pracież marynujemy warzywa głównie w celu dłuższego ich przechowywania! F wodę z octem należy w całości zagotować, aby wysterylizować ją od grzybów, pleśni (to też grzyby) i innych drobnoustrojów! A proces fermentacyjny trwa wielokrotnie dłużej, niż te 4-5 dni! Jest taka anegdota: “przychodzi mąż z pracy: co dziś na obiad? Ryba w panierce! A czemu ty jej zawsze obcinasz ogon? Nie wiem! Mamy trzeba zapytać! Mama: nie wiem! Babci trzeba spytać! Babcia: a bośmy mieli za małą patelnię”! górol Zeflik

  • koszyczek

    Zeflik, jak ja się cieszę, nie wiesz nawet, jak bardzo się cieszę usłyszeć tutaj od kolejnej wszystkowiedzącej/cego rodaczki, rodaka.

    Zatem: owo warzywo na zdjęciu jest przed obraniem – to rzodkiew czy rzepa? Dla mnie rzepa, no ale ja nie się nie znam, więc wyraźnie piszę, że nie wiem co to jest. Jeżeli więc piszę, że nie wiem, nie jestem pewna, czy jest to błąd? Teoretycznie chyba nie, no ale filozofuję tutaj, a Zeflik lubi twarde fakty – twarde jak rzepa (tudzież rzodkiew).

    Co do marynowania, to chyba pomyliłaś z kiszeniem, bo to wtedy powstaje fermentacja, no ale ja się nie znam, to się nie będę wymądrzała, może sprawdź z kimś, kto wie lepiej. O, może wikipedia?

    Co do 4-5 dni. Czy przetestowałaś/eś przepis? Nie?

    Co do anegdoty: wtf? Nie, to tylko takie retoryczne pytanie, pls nie tłumacz.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: