nadal pomidorowo

Te pomidory, co uskuteczniłam w niedzielę, przełożyłam do słoika i dodaję gdzie mi pasuje. Np. do krewetek. Kupuję kilka razy w tygodniu z sześć sztuk takich sporawych krewetek. Po powrocie z fabryki kolacja powstaje szybko i sprawnie. Prawie, bo nadal upieram się, że je sobie sama obiorę, zamiast skorzystać z usługi w sklepie. Muszę obierać, bo mam alergię na cokolwiek jest w skorupkach, puchnę i wyglądam jak Fiona ze Shreka, tyle, że różowa.

Dobra. Mimo, że w pomidorach jest sporo oliwy, najpierw rozpuszczam na patelni masło. Gdy zaczyna skwierczeć, wrzucam krewetki i obsmażam z dwóch stron. Zmniejszam ogień i dodaję pomidory. Mieszam i zostawiam na kilka minut na patelni. Można przełożyć na talerz, ale ja lubię jeść z patelni i maczać chleb w sosie.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: