o hiszpańskim śpiewaniu i krzyku tureckich macić

Byłam na koncercie. Śpiewała Luz Casal, gwiazda hiszpańskiego popu odnosząca wielkie sukcesy w latach 80-tych. W 1992 zaśpiewała dla Almodovara. To tak słowem wstępu, z resztą z wikipedii.

A Fisz wykorzystał tę linię i czerwoną sukienkę🙂

Ale wracając do Luz. Wychodzi na scenę w długiej czarnej, błyszczącej sukience z odsłoniętymi ramionami i w butach do tanga. I zaczya. Śpiewała całym ciałem i już nie ważne czy znasz jej język, bo wiesz, że jest zła, że tęskni, że ma złamane serce, że ma nadzieję. Jest pełna ekspresji i energii, jej dłonie są silne, ruchy pewne. Czasem brak w nich gracji damy w błyszczącej sukience, ale ona nie jest tutaj, by odgrywać damę na salonach. Ona jest tuaj by opowiedzieć historie z różnych żyć. Między piosenkami rzuca do publiczności tureckie słowa; gdy coś źle wypowie, poprawi to po kolejnej piosence. A mówi głosem młodej, zawstydzonej dziewczyny, ale aż drgającym od emocji.

Jedna piosenka jest dedykowana kobietom. Prosi, by wszystkie kobiety na sali krzyknęły. Głośniej. Jeszcze głośniej. Jeszcze bardziej! Krzyknijcie stąd – i kładzie dłoń na łonie. Cisza. Dwa razy zachęca i nic. W końcu jednak słychać, ale cicho i nieśmiale.

Towarzyszyli jej (zaczynając od lewej strony sceny w kierunku ruchu wskazówek zegara): pianista, gitarzysta, kontrabasista/basista, gitarzysta, perkusista, puzonmajster, trąbkagrajek i sakshornator. Koncert miał miejsce w İş Sanat, takiej Kongresowej, tyle, że w nowoczesnym biurowcu należącym do tureckiego banku państwowego.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: