“aaa, merry christmas”

Aaa, fakt, fenks.

Dokładnie rok temu przeprowadziłam się z hotelu do mieszkania; przygotowałam celebrację 2w1, czyli prowizoryczną wigilię oraz parapetówę – zaproszona byłam ja, ja i ja.

W przededniach tegorocznych świąt nie planowałam potraw, nie sprawiłam sobie choinki, bo ostatnimi dniami oderwałam się od stambułskiej codzienności; odkrywałam nowe miejsca i smaki, które niespecjalnie podsycały świąteczne sentymenty.

No i dzisiaj troszku spanikowałam gdy z różnych stron docierały do mnie życzenia (i relacje z przedwczesnego opróżniania stołu wigilijnego), a u mnie na obiad znowu (wtf?!) brokuły z doradą i śpiew muezzina zamiast gwiazdy betlejemskiej. Ale zaraz się uspokoiłam, bo przypomniałam sobie, że przecież lubię śpiew muezzina, a dzwony kościelne n*p**r*al*ją i że ostatnimi dniami  było wyjazdowo, odpoczynkowo i kulinarnie jakby jakieś święta były.

Cały rok, a w tych dniach szczególnie, kochajcie siebie i róbcie sobie dobrze.

IMG_6107_1


11 responses to ““aaa, merry christmas”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: