moją matką jest nadzieja

Stres towarzyszący mi w przygotowaniach do i w trakcie pisania ostatniego egzaminu dał mi niezłego kuksańca, bo jak na razie, odpukać, od początku roku spędzam regularnie przynajmniej godzinę dziennie nad nauką. Ok – nadal nadrabiam drobne zaległości z początku 4-go (obecnego) kursu i kilka tematów z 2-go i 3-go, ale przynajmniej mam wrażenie, że ogarniam ten majdan. A na dzisiejszej lekcji w ogóle rozgadałam się nie do poznania.

W tej z pozoru nieistotnej obserwacji pokładam Wielkie Nadzieje, że jestem na dobrej drodze wyłowienia kolejnych czynności utopionych w ogarniającym mnie i kompletnie destabilizującym moje życie oceanie chaosu.

Oczywiście, jak zawsze przy napływie nagłego optymizmu, czekam, aż coś się spierdoli.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: