przekłuwanie balonika

Jadąc taksówką do pracy kilka dni temu, powiedziałam kierowcy, żeby skręcił przy stacji benzynowej i podałam jej nazwę widniejącą na szyldzie. Wtedy kierowca zapytał czy potrafię czytać po turecku.

Pomyślałam, że może chodzi mu o specyficzne dla tureckiego języka litery (ğ, ü, ş, ö, ç). Powiedziałam, że oczywiście, a on zaczął wskazywać palcem i czytać inne wyrazy na szyldach sklepów.

Dopiero dzisiaj do mnie dotarło, po kilku dniach. Ten kierowca chyba myślał, że w Polsce również posługujemy się cyrylicą. Nie mógł mnie wziąć za Rosjankę, bo zapytał na starcie skąd jestem. Ale już któryś raz zauważyłam, że dla Turków większej różnicy między Polakami a Rosjanami (których tutaj nota bene jest bardzo dużo, a po zniesieniu wizy jeszcze więcej) nie ma.

Na początku bardzo mnie drażniło, że jestem postrzegana jako Rosjanka – np. ze względu na ich reputację w Turcji. Poza tym, irytowali mnie sami Turcy, że tak sztampowo przylepiają łatki – jasne włosy i jasna karnacja to koniecznie Rosjanka lub Niemka. Czyżbym oczekiwała od wszystkich znajomości tajników słowiańskich twarzy? Jakichś specjalnych względów dla Polaków – niby z jakiej racji? Jestem aż tak ważna? Najwidoczniej Polska niczym specjalnym się nie wyróżnia, by zaistnieć w tureckiej świadomości.

Dzisiaj jestem już przyzwyczajona. Przestałam się denerwować i nie ze względu na częstotliwość takich przypadków, a raczej na zbawienne działanie wyrwania się z własnego etnocentrycznego kociołka.


11 responses to “przekłuwanie balonika

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: