dzień -66

Tak to jest, gdy się zaniedbuje takie podstawy jak nawadnianie organizmu. Obudziłam się zmęczona, lekko roztrzęsiona, jakby z obiawami podwyższonej temperatury. Nawet ktoś zrócił uwagę w fabryce, żem blada. Pobiegłam zatem do apteki i kupiłam sole mineralne, które popijałam cały dzień. Nie wiem o końca czy to faktycznie odwodnienie, ale w każdym razie sole spełniły swoje zadanie i poczułam się o wiele lepiej.

W związku  z tym plan dnia został wykonany, 8km. Po drodze mijałam kwitnące magnolie i panów popijających piwo przy parkowych ławkach ze stolikami i sikających za krzakami. Wiosna.

Nie wiem czy ktoś zauważył, ale z pozostających do Kieratu 72 dni spadłam nagle do 66. Spokojnie, to tylko moja wręcz chorobliwa nieumiejętność liczenia.


9 responses to “dzień -66

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: