dzień -56

9.80km rano. Po czwartkowej przerwie zniknął ból w tylnym udzie, ale i tak mi się kiepsko biegło. Powinnam wstać odpowiednio wcześniej, rozbudzić się, itp.

Ostatnio na treningach staram się zwracać uwagę na technikę. Zauważyłam, że pod górkę lub przy zmęczeniu zaczynam wypinać swoje cztery litery, a wiadomo – kto wypina, tego wina. Starając się trzymać wszystko w jednej linii widzę, że np. pod górkę łatwiej się wtedy biegni. Bardziej pracują uda, kolana są trochę wyżej, mniej szuram. Staram się też machać rękoma przód tył, a nie krzyżować. Podobno to kradnie cenną energię.

Widzę też więcej ludzi trenujących, ale jednak większość uprawia marsz, nie biega.

Polar chyba już się nie przyda, no chyba, że będzie jakieś załamanie pogody.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: