dzień -48

Dzisiaj w szkole opowiedziałam o zeszłotygodniowych zawodach i o Kieracie. Było śmiesznie.

Pogoda jest teraz idealna. T-shirt, lekkie spodnie, trampki. Słońce grzeje, ale nie za mocno, jest lekki orzeźwiający wiatr. Niedługo zacznę moje weekendowe szwędanie po bliższych i dalszych okolicach.

A po powrocie ze szkoły śniadanio-obiado-kolacja.

mushrooms_eggs_greenonions

Pieczarki, zielona cebula, topinambur, jajka, suszone oregano, płatki ostrej papryki czyli pul biber. Wszystko smażone na tłuszu z owczego ogona. Jego zapach zabił jakikolwiek zapach pomarańczowego jajka (jeżeli w ogóle miało) – z dedykacją dla…

Po zjedzeniu tego przeczytałam kilka stron książki i zapadłam w dwugodzinny sen. Potem pooglądałam trochę durnej telewizji, co by się za lekcje domowe nie brać (i zostawić na jutro rano) i około 11pm poszłam biegać. Tyle z mojego planu na poranne bieganie.

Dzisiejszy plan to 4.80km.

Pętelka nr 1 – 4.18km – 25:22min – 6.04min/km
Pętelka nr 2 –    741m –  4:09min – 5:36min/km

Nieźle mnie to danie pogoniło!


6 responses to “dzień -48

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: