sex lies and video tapes

Wabiący tytuł, ale właściwie będzie tylko o kłamstwach. W końcu ile można o seksie. Mimo, że revolution is sexy – in your face, Tayyip. Ale najpierw krótkie podsumowanie znalezione tutaj.

These events await a proper analysis. How and why did a small protest get out of hand and become a much larger, inchoate outburst of anger and frustration with no clear political framework save for calls for PM Erdoğan to resign?

 The way the state handled the protests is clear, and much has been and has to be said on police brutality. However, what these events will mean in the long run is far from clear.

Fighting has barely stopped, and so the events’ international perception and representation has not received much reflection. Surveying social media and international publications, a fascinating picture emerges. In Egypt, secular commentators see a Tahrir Square style fight against Islamists, and meanwhile Islamists there ‘support’ Erdogan against ‘secularists’.

The brutal Assad regime’s reaction has been mockery and asks Erdoğan not use violence against protesters, and official press passes reports that people are protesting against Erdoğan’s policies, with the clear subtext of Assad’s fury on the Turkish Premier’s Syria policy.

In Europe and US some pronounce that “Turks are finally waking up”, yet it is not clear to what. Some demonstrate a failure of the imagination and the intellect in naming events a ‘Turkish Spring’. The subtext of some reports betrays a sense of ‘I told you so’. Some return to old debates that have never fully been laid to rest (“Is Turkey becoming an Islamist nation?”), some of these reactions betray the psychological turmoil Turkey has unleashed with its newly found regional and global significance.

There is, last but not the least, a Turkey being represented through the eyes of the global hipster tribe. The language of “Occupy” has cloaked the initial protest to save the small park in Taksim, and while that language moved on quickly in Turkey into old school political language and lapsed into old political fault lines, the international hipsters continued with tweet handles and Instagram pictures, with quotes from Chomsky et al. In the midst of all of this cacophony, what gets lost is the complex reasons behind the build up of social tensions in Turkey and a healthy discussion about what next.

Turkey, through the eyes of others
Ziya Meral, London-based Turkish researcher and academic

Przechodząc do kłamstw: zadziwiające są poczynania premiera w mediach. To, co mówi, mija się z prawdą tak ewidentnie, że można się zatrzymać na chwilę i zadumać: on tak na serio, czy ktoś mu podrzucił świnię? W ciągu ostatnich kilku dni, po powrocie z wizyty w Północnej Afryki, Erdoğan zwołał kilka konferencji prasowych, z których można się było dowiedzieć, że…

Obwinił protestujących o celową manipulację giełdą, aby przysporzyć mu osobistych strat. Jednak, jak informuje, działania te są bez sensu, gdyż: “Do tych, którzy próbowali doprowadzić giełdę do zagłady: Tayyip Erdoğan nie trzyma tam swoich pieniędzy, jeżeli giełda pójdzie na dno, wy pójdziecie za nią. Gdy tylko odkryjemy jakiekolwiek manipulacje, wepchniemy je wam do gardła”.

W trakcie protestów zginął szef policji w Adana. Erdoğan stwierdził, że został zabity, ale w rzeczywistości spadł z wiaduktu/estakady i zmarł wskutek obrażeń. Premier nie wspomniał słowem o zmarłych protestujących w skutek zastosowania nadmiernej przemocy przez policję.

Zagroził, że jeżeli protestujący nie zaprzestaną protestować, to przemówi do nich językiem, który zrozumieją.

Stwierdził, że zasadził 2 biliony 800 milionów drzew podczas gdy był prezydentem miasta Stambuł. To znany fakt, że nie potrafię liczyć, a tak wielkie liczby są dla mnie abstrakcją. Niech każdy sobie po cichu policzy sam. Można na palcach.

Kolejny raz obraził protestujących wyzywając ich od çapulcu. Powiedział, że jest to grupa ludzi z marginesu mająca na celu tylko i wyłącznie prowokację. Że tu w ogóle nie chodzi o Park Gezi, bo 95% protestujących nie znała nawet wcześniej lokalizacji parku. Że to wszystko zostało zorganizowane przez zewnętrzne moce mające na celu osłabienie rządu, który stał się silny. Zachęcił też do korzystania z państwowych banków, ponieważ prywatne lobbują na rzecz protestujących manifestując w ten sposób swoje niezadowolenie ze spadających stóp procentowych.

Stwierdził, że protestujący to łżący alkoholicy i ekstremiści. (Ehm.)

Nawiązał do pokazywanej w mediach sceny palenia flagi przez protestujących. Z tym, że ta scena miała miejsce w 2010r. w zupełnie innym miejscu, a aktorami byli aktywiści PKK.

Powiedział, że protestujący atakowali kobiety z chustami na głowach. To zdarzenie nie został nigdzie udokumentowane i zapewne miało na celu sprowokować jego konserwatywnych wspierających.

Poinformował, że protestujący szukający w meczecie Dolmabahçe schronienia przed policją weszli tam z piwem. Imam tego meczetu zaprzeczył. Podobno dzisiaj został wysłany na urlop, ale to nie jest potwierdzona informacja. Śledztwo w toku, nagrania z kamer są przeglądane.

Zapowiedział dwa olbrzymie marsze swoich popleczników w Stambule i Ankarze w przyszły weekend. Poza tym cieszy się, że jest serdecznie witany przez jego zwolenników. Nie dodał, że Ci ludzie nie przybili sami z siebie – zostali oni zwołani na lotnisko i w inne miejsca za pośrednictwem sms-ów. Są to pracownicy na etatach państwowych (urząd miejski + zakłady państwowe). Mieli płacone nadgodziny +100TL za przybycie własnym samochodem. Te informacje zostały potwierdzone przez niektórych z uczestników tych spotkań jak i “przecieknięte” sms-y.

Tuż przed zwołaniem “spontanicznego” marszu powitalnego na lotnisko, Erdoğan stwierdził, że społeczeństwo nie może ot tak demonstrować sobie gdziekolwiek chcą. Od tego są specjalne miejsca.

Wybudzeni ze snu zwolennicy Erdoğana zaczęli najpierw krzyczeć “Tayyip, nie przeciągaj struny” zamiast “Taskim, nie przeciągaj struny”. Po chwili się poprawili.

Gdy jego poplecznicy zakrzyknęli: pozwól nam iść na Taksim i go zniszczyć, Erdoğan odpowiedział, że jeszcze nie czas.

Wracając do çapulcu, jak już wiadomo, wszyscy protestujący to rabusie i łupieżcy. Niemniej, w trakcie protestów na Taksim i w Gezi nie odnotowano żadnych wykroczeń. Natomiast zanotowano dziewięć wykroczeń w trakcie czterogodzinnego pobytu jego zwolenników, którzy zostali dowiezieni na lotnisko autokarami w celu powitania premiera.

Powiedział, że w Wielkiej Brytanii też korzystają z gazu łzawiącego, a w trakcie Occupy Wall Street zostało zabitych 17 osób. Te informacje zostały zdementowane.

Wcześniej też powiedział, że nie wie o jakie plany zbudowania centrum handlowego chodzi. Będą baraki (ewentualnie muzeum/hotel) i meczet. Skoro nie miało być centrum handlowego, to skąd oficjalne oświadczenia niektórych marek o wycofaniu się z rzekomego projektu?

Powyższe informacje zebrałam z tego i tego bloga, z relacji mojego tureckiego przyjaciela i mediów, które informują o tym, co się dzieje.

W uzupełnieniu do wczorajszej fotorelacji informuję, że w poniedziałek jeden z kibiców Beşiktaş (o których chyba napiszę osobną notkę) został zraniony nożem przez jednego ze sprzedawców czegoś tam na placu Taksim. Nie są mi na razie znane szczegóły, ale jest to pierwszy taki przypadek od początku protestów. Od mojego przyjaciela i z jednego z zacytowanych wyżej blogów dowiedziałam się, że w tłumie jest sporo tajniaków i niektórym sprzedawcom np. smacznych kotlecików w ogóle nie zależy na utargu.


2 responses to “sex lies and video tapes

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s