strachy na lachy (?), czyli tzw. alkoholowy ban

Już jest. 10 czerwca Abdullah Gül podpisał nową ustawę regulującą sprzedaż alkoholu i tytoniu. O ile wśród społeczeństwa była iskierka nadziei, że nie podpisze w związu z jego bardziej miękkim podejściem do protestów, o tyle branża nie miała złudzeń i wypuściła serię pożegnalnych reklam. Przepraszam za niezręczne tłumaczenie – jest z tureckiego na angielski, z angielskiego na polski.

Źródło: http://istanbulian.blogspot.co.uk/
“Nawet jeżeli się nie zobaczymy, to się znamy. Przez ostatnie 44 lata byliśmy przy tym samym stole, z tymi samymi pogawędkami, z tymi samymi uczuciami.” Piwo Efes.

Źródło: Źródło: http://istanbulian.blogspot.co.uk/
7000-letnie anatolijskie wino po raz pierwszy będzie tak ciche, tak milczące. Duma trwająca przez tysiące lat nie stworzy nowych cudów. (…) Bo zabraniają naszemu winu mówić. Teraz Ty głoś o naszych wybranych gronach; Öküzgözü, Bogazkere, Emir, Narinc i innych. Powierzamy to zdanie Tobie.”

Źródło: http://istanbulian.blogspot.co.uk/
Koniec reklam! Prosimy nam wybaczyć! Jest zgodne z etykietą, że się nie żegnamy, a prosimy o wyrozumiałość. Bo wiemy, że dopóki będziemy się spotykać, dopóty nasza przyjaźć i przywiązanie pozostanie. Tak jak to było przez ostatnie 500 lat. Zawsze zostań nowy/a (yeni – od nazwy jednej z popularnych marek rakı), moja siotro i bracie.

Ustawa została stworzona praktycznie bez żadnych konsultacji z przedstawicielami sektora, co jest już standardem w działaniach rządu Erdoğana (tzn. zależy jakiej branży i co z tego można mieć). Przedstawiciele koncernu Diageo, który w 2011 przejął Mey İçki za 2.1 miliarda dolarów i tym samym posiada około 80% rynku rakı są “zasmuceni” takim obrotem sprawy i przewidują negatywny wpływ na wizerunek Turcji jako kraju przyjaznego inwestycjom. Niemniej, nie chce mi się wierzyć, że koncern obracający takim kapitałem nie przewidział, że w kraju muzułmańskim (tak, wiem, konstytucja, sekularyzm i te pierdy), którym od dziesieciu lat rządzi partia o korzeniach muzułmańskich, może dojść do takiej sytuacji.

A Turcja jest łakomym kąskiem w kontekście sprzedaży alkoholu. Jeżeli wierzyć TurkStat (2010), około 84% (82% w 2011 wg. TNS) społeczeństwa powyżej 18 lat nie pije, a średnia konsumpcja “na łebka” wynosiła 1.5 litra w 2010r. To jest spory rynek do zagospodarowania. Ale te dane też pokazują, Turcja nie boryka się z alkoholizmem tak jak kraje zachodnie. Również wypadki samochodowe spowodowane konsumpcją alkoholu nie mają wysokich słupków. Można byłoby uwierzyć w dobre intencje rządu, że ma na celu jedynie uregulowanie rynku w kontekście wychowania w trzeźwości i przedziwdziałaniu alkoholizmu jak w innych krajach zachodnich. Jednak wysoki podatek (Özel Tüketim Vergisi ÖTV) i ostatnio rzucone publicznie słowa – “pijcie sobie w domu”, “respektujecie prawo napisane przez alkoholików, ale nie przez ludzi wiary (to o Atatürku, który zmarł na marskość wątroby)”, “wszyscy protestujący to rabusie i alkoholicy” – raczej nie pozostawia złudzeń co do prawdziwych intencji rządu. To jest kolejna ingerencja w życie Turków, kiedy premier mówi im jak żyć (premierze).

Jak można się było spodziewać, wysoka akcyza doprowadziła do rozwoju nielegalnej produkcji podróbek i handlu. I masowego zatrucia 23 osób (trzy zmarły) w 2011.

Co zatem zmieni się w Turcji po wejściu ustawy w życie? Nie czytałam pełnej wersji ustawy, więc poniższe zestawienie pochodzi z publikacji w mediach.

Zakaz sprzedaży alkoholu między 22:00 – 06:00. Nie dotyczy to restauracji, hoteli itp. Najwięcej stracą na tym właściciele małych sklepików, tych zlokalizowanych np. przy Istiklal Cd. (główny deptak Stambułu i Jedna Wielka Imprezownia) i też z dala od centrum. Np. mój sklepikarz wieczorami wisi na telefonie przyjmując zamówienia na dostawę i pakuje w siatki głównie alkohol i papierosy. Jak zaaregują ci ludzie, gdy stracą lwią część dochodu? I czy wszyscy z nich to sekularni, anty-rządowi? Nie sądzę. W krajach zachodnich również istnieją takie ograniczenia. Np. takiej Kanadzie. Alkohol sprzedawany jest w państwowych sklepach monopolowych czynnych od poniedziałku do soboty, a sklepy zamykane są między 18-23:00. Tylko wybrane sklepy są czynne w niedzielę. Pamiętam jak w Toronto kupowałam na zapas (zwłaszcza gdy był długi weekend), a czasem nawet drałowałam przez całe miasto (mieszkałam w zachodniej części), by dojechać do wschodniej części gdzie był otwarty jeden jedyny sklep w niedzielę. W barach funkcjonuje tzw. last call, czyli (np. w Ontario) nie można sprzedawać alkoholu po 02:00 w nocy.

Zakaz wszelkiego sponsoringu, reklamy, rozdawania gratisów z logo. Wyjątkiem są międzynarodowe targi mające na celu wypromowanie alkoholu na rynki zagraniczne.

Na butelkach pojawią się ostrzeżenia przed niekorzystym wpływem alkoholu na zdrowie (jak na papierosach). Widziałam takie już dwa lata temu na butelkach z alkoholem sprzedawane w UK.

W filmach, serialach i teledyskach sceny “gloryfikujace” alkohol będą zakazane. Jeżeli jednak jakimś cudem się pojawią (nie wiem czy rodzime produkcje będą zawierać takie sceny) np. w filmach zagranicznych, to będą rozmazane (tak jak teraz papieros – niektóre stacje rozmazują, inne dowcipnie zakrywają ikonką kwiatka).

brandauer_kwiatki

Zakaz sprzedaży alkoholu z automatów (vending machine). Osobiście nie widziałam takich.

Zakaz sprzedaży ze sklepów z “widokiem do środka” – chyba chodzi o to, że nie mogą być widoczne na wystawie, jak np. pornole w polskich kioskach.

Zakaz sprzedaży do konsumpcji przed sklepem/barem. Jak kiedyś już opisywałam, nie było problemu z kupieniem piwa i wypiciem przed sklepem. Obserwowałam też jak wieczorami ludzie siedzieli nad brzegiem Morza Marmara, pili piwo lub wino, rozmawiali, gapili się na przechodzących ludzi, grali na gitarze, śpiewali itp. Jestem ciekawa czy to się teraz zmieni. Czy tak jak w Polsce pojawią się patrole?

Zakaz sprzedaży w akademikach, zakładach opieki zdrowotnej, klubach sportowych i wszelkiego rodzajuu miejscach nauki i kultury, na stacjach benzynowych.

Zakaz rozbijania opakowań i sprzedawania na porcje. Rząd informuje (w mediach, a wiadomo ile to jest warte), że ten zapis miał uregulować sprzedaż papierosów i alkoholu “na sztuki/szklanki” w mniejszych sklepikach bez odpowiedniej licencji i że sprzedaż na kieliszki/szklanki będzie nadal możliwa w restauracjach (jeżeli będą oczywiście posiadać odpowiednią licencję). Ale bez jasnego udokumentowania ten punkt równie dobrze może oznaczać zakaz sprzedaży wina na kieliszki, drinków, shotów etc. w barach i restauracjach.

Nowe licencje na sprzedaż alkoholu będą wydawane przez Urząd Regulacji Rynku Alkoholwego i Tytoniowego po uprzednim uzyskaniu zgody od urzędu miejskiego i Ministerstwa Kultury i Turystyki. Przed wydaniem licencji urzędy miejskie zasięgną opinię autoryzowanych służb egzekwujacych prawo (???). Licencje przyznane przed wprowadzeniem ustawy zostaną zachowane, ale lokale starające się o przyznanie nowej nie mogą być w odległości poniżej 100m od instytucji edukacyjnych, kulturowych i religijnych. Co praktycznie uniemożliwia otrzymanie nowej licencji, bo tu meczet na meczecie, a na każdym rogu szkoła. Wyjątkiem są miejsca o charakterze turystycznym.

Limit zawartości alkoholu we krwi dla kierujących pojazdami mechanicznymi został obniżony z 1 do 0.5 promila. Kara za przekroczenie to grzywna w wysokości 700TL i zawieszenie prawa jazdy na sześć mieisęcy. Palenie w trakcie prowadzenia też zostało zabronione.

Te ograniczenia nie są niczym nowym jeżeli patrzeć na to co funkcjonuje w krajach zachodnich, ale trzeba mieć na uwadze to co się ostatnio dzieje i swoistą interpretację demokratycznych procesów przez rządzącą elytę. Mimo wszystko, są to tylko ograniczenia, a nie zakaz (po angielsku ban), co widzę w praktycznie wszystkich publikacjach anglojęzycznych.


4 responses to “strachy na lachy (?), czyli tzw. alkoholowy ban

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: