odskocznik

Linkuję artykuł napisany przez Skylar z Alanyi, w którym Skylar prezentuje odmienne od mojego podejście do obecnej sytuacji w Turcji. Niemniej, doceniam jej opinię właśnie za demonstrowany dystans, którego mi zawsze w życiu brakuje.

Skylar, na podstawie swojego dotychczasowego doświadczenia życiowego, doszła do wniosku, że najlepiej póki co wstrzymać się od głosu. Moje doświadczenie życiowe podpowiada mi to samo, ale raczej nigdy mi się to nie udaje. Dlatego też hołduję powiedzeniu, że tylko krowa nie zmienia zdania (chociaż to chyba nie zostało nigdzie oficjalnie potwierdzone).

Zatem wypowiadam się, ale nie, że ten jest lepszy, tamten gorszy, kiedyś to było lepiej, a w ogóle to najlepiej byłoby, gdyby… bo fakt, nie wiem wystarczająco. Odnoszę się bardziej do ostatnich sytuacji, które z mojego punktu widzenia można bez większej pomyłki zidentyfikować jako nadużycie władzy i siły, które są raczej uniwersalne niż specificzne dla Turcji.

Mam też opory przed przyjęciem argumentacji bycia gościem w tym kraju, chociaż teraz bezspornie nim jestem (mimo, że Turcja jest jedynym krajem, w którym płacę podatki). I też z punktu widzenia społeczno-kulturowego zawsze chyba będę funkcjonowała w tej przestrzeni pomiędzy, nawet jeżeli przyjmę obywatelstwo (o które będę się starać) i w pewnym momencie przestanę być tym gościem. Tylko kiedy ten moment nadejdzie? Jak go zdefiniować? Czy tylko obywatelstwo faktycznie daje mi przepustkę na formułowanie opinii, nawet jeżeli błędnych?

Kiedyś, jeszcze przed tymi protestami, rozmawiałam z tureckim znajomym i po jakimś tam komentarzu pod adresem politycznej (nie)rzeczywistości powiedziałam ale co mnie to interesuje, to nie mój kraj, nie moi ludzie, nie mam prawa. I on powiedział, że to naturalne, że mam takie zapędy, bo postrzegam Turcję jako miejsce, w którym chcę mieszkać i staje się ona częścią mojego życia.


3 responses to “odskocznik

  • zeen

    Nie widzę odmiennego – sensu stricto – stanowiska, nie widzę żadnego stanowiska, raczej ucieczkę od jego zajmowania. To nie dystans, to ucieczka od zajęcia stanowiska.
    Po przeczytaniu, odnoszę wrażenie, że lepiej nic nie napisać, niż napisać, że się nic nie myśli. I nie jest tak, że to jest obiektywizm, to raczej brak odwagi zajęcia stanowiska.

  • Mirosław Ryszard Makowski

    jak kto robi w turystyce — to naturalne, że nie lubi demonstracji.
    a jak kto robi w Fabryce Gazu Bojowego to jest większa szansa, że je lubi, bardzo. powinien…
    jak byłem za fotografa ulicznego (krótko) — to też lubiłem, jak był jaki Wypadek czy Nieszczęście (całe szczęście, że to nie ja = w nim…)
    ot, Pani: pluralizm taki, tfu…
    nie dogodzisz.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: