byłam dzisiaj na taksim

To już sensacja, zwłaszcza, gdy w weekend. W sumie byłam tam całkiem niedawno, bo w środę, ale tylko przejazdem i nawet specjalnie wystawiłam głowę z metra, by zobaczyć co się dzieje. To był drugi dzień ramadanu, jechałam z azjatyckiego biura fabryki do europejskiego i droga akurat prowadziła przez Taksim.

Co zobaczyłam? Ogólnie nic specjalnego, gdyby nie odgrodzona część placu dla stolików z białymi obrusami – na iftar, czyli posiłek kończący post na dany dzień. Ludzie chodzili po placu swobodnie, chociaż tłumy były jakby mniejsze. Ale nawet przed protestami nie bywałam zbyt często na Taksim w ciągu tygodnia, więc może i nie bywa tłumnie w środowe popołudnia.

Dzisiaj jednak tej swobody nie było. Wyszłam z metra na plac Taksim oczekując stolików i organizowanego przez władze miasta iftar. Schody prowadzące z metra na plac były otoczone przez policję z tarczami, pałkami, kaskami i maskami gazowymi. Stolików nie było, natomiast ta część, na którą wyszłam (część placu vis a vis parku) była otoczona przez mężczyzn w cywilu noszących żółte kamizelki z napisem policja. Wyobrażam sobie, że łatwo jest zdjąć taką kamizelkę gdy trzeba i wtopić się w tłum.

Stanęłam na brzegu tej części placu w jednym szeregu z policjantami w cywilu. Włączył mi się syndrom polski, przypomniał mi się mandat otrzymany podczas przedostatniego pobytu w Polsce za przejście w nieodpowiednim miejscu i zaczęłam się zastanawiać co zrobić – przechodzić tak ot, czy nadrobić te 50 metrów i przejść na legalu.

Ewidentnie nie miałam zielonego pojęcia co się dzieje z tym otoczeniem, bo oto ci ludzie w cywilu przeganiali wszystkich, którzy znaleźli się w magicznym kręgu. Nie można było nawet iść na skraju, po krawężniku, więc jak ktoś szedł wzdłuż, to był spychany na ulicę. Jawni tajniacy popatrzyli na mnie ze zdziwieniem, ja na nich, jeden z nich zagadał co jest. Skinęłam brodą na drugą stronę ulicy, że chcę przejść, a on wykonał zapraszający ruch dłonią jakby mnie tam własnoręcznie zagarniał. Uśmiechnęłam się i przeszłam samodzielnie (albo tak mi się wydaje).

Usiadłam w restauracji vis a vis placu. Miałam dobry widok na to, co się działo. Brygady policji przemieszczały się gdzieś w stronę Centrum Kultury Atatürka. Od czasu do czasu było słychać jakby jakiś pomruk niezadowolenia, niby cichy i stłumiony gwizd ludzi zebranych na schodach prowadzących do parku Gezi. Jak gdyby nigdy nic, bez zorganizowanych grup (oprócz policyjnych), bez transparentów, a jednak atmosfera była ciężka. Dopiłam to co piłam i ruszyłam w stronę Kabataş, by zdążyć na ostatni prom do Azji.

Gdy wróciłam do domu, włączyłam telewizję i zaczęłam oglądać transmisję na żywo z kolejnych starć z policją na Taksim i Istiklal. Powodem protestów było odebranie dotychczasowego prawa do weryfikowania i aprobowania planów urbanistycznych przez Izbę Architektów i Inżynierów oraz inne tego typu instytucje. Głosowanie odbyło się nocą. IAiI brała aktywny udział w ochronie parku Gezi przed jego zniszczeniem.

Poniżej zdjęcie z lotu ptaka z zaznaczonymi miejscami, które opisałam powyżej. Linkuję źródło, tam też jest trochę opisane i zwizualizowane jak miało być.

taksim_2

Legenda:
2. Tu wyszłam z metra w środę.
3. Tu stały stoliki na iftar w środę.
1. Tu wyszłam z metra w sobotę.
4. Tu teren otoczony przez policję w cywilu w sobotę, z którego wszystkich przeganiali i mnie również.
6. Tu poszłam wypić co miałam wypić i obserwowałam plac Taksim w sobotę wieczór.
7. W tę stronę na ulicę Istiklal, z której zazwyczaj wychodzą demonstracje na plac Taksim.
5. Te karetki zawsze tu stoją. Zazwyczaj tylko jedna, ale zawsze obecna.


10 responses to “byłam dzisiaj na taksim

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: