że niby wycieczka albo jakby wyjazd za miasto

Jeżeli akurat tkwisz w mieście i nie możesz się nigdzie dalej ruszyć, ale bardzo chcesz, to Wyspy Książęce są ideale. Są na Morzu Marmara, blisko i częścią metropolii stambułskiej, ale wypad na nie daje poczucie, że pojechało się na wycieczkę poza miasto.

Adalar_maps-1

W kwestii formalnej, tu garść faktów.

A teraz nieformalnie. Mimo, że mieszkam w Stambule już (?) dwa lata, na Wyspach jeszcze nie byłam. A oglądałam je dzień w dzień przez pierwsze dwa miesiące z mojego fantastycznie zlokalizowanego i niestety już ex mieszkania na 9-tym piętrze w bloku przy Bagdat Caddesi. Być może dlatego odkładałam wizytę na później, bo chciałam, żeby była ona w nie do końca zidentyfikowany sposób wyjątkowa.

Ostatecznie wyszło tak, że nie mogłam pojechać tam gdzie planowałam i ze sporym opóźnieniem, po 12-stej w południe, dotarłam do portu Bostancı. Ja i cała banda turystów wraz z lokalesami upchnęliśmy się do promu w pierwszy dzień trzydniowych świąt poramadanowych.

Niektórzy narzekają na ścisk, moim zdaniem to część atrakcji. A te zaczęły się tuż po odbiciu od brzegu, gdy młody chłopak zaczął śpiewać piękne ludowe piosenki i przygrywać na własnoręcznie wydłubanej kemançe. Muzyka naprawdę piękna, niektórzy ludzie znali słowa i śpiewali razem. Między pierwszą a drugą piosenką babcia z wnuczką przesiadły się bliżej, by wnuczka mogła potańczyć.

IMG_8605_concert1

Między drugą, a trzecią piosenką chłopak przeszedł się między ludźmi pozbierać datki. Ale zanim skończył się żegnać z publicznością, z przeciwnej strony nadbiegały już inne dźwięki. Dźwięki sprzedaży.

To nic nowego na stambulskich promach. Kiedyś oglądałam prezentację wyciskacza soku z cytrusów, który jednocześnie pełnił funkcję pojemniczka na wyciśnięty sok. 1TL. Kupiłam. Tym razem w sprzedaży był Nieziemski Obierak Warzyw i Owoców. Byłam pod wrażeniem jak łatwo sobie radził ze skórką bakłażana, ale moje serce wygrał przy skórce z melona. 10TL. Kupiłam.

Najbardziej zainteresowane tematem były kobiety. Ich mężowie zdawali się nie zwracać większej uwagi, ale gdy już produkt trafił w ich ręce, rozpakowywali go z zapałem jak 10-latek pudełko z modelem samochodu rajdowego. Oglądali z każdej strony, sprawdzali ruchomość ruchomych części.

IMG_8608_presentation

Kolejne rejsy między Wyspami były równie tłoczne. I równie ciekawe. Atmosfera iście piknikowa, może ze względu na to, że w pewnym momencie nikt nie zwracał już uwagi na konwenanse i siadał tam, gdzie było miejsce – czyli np. na podłodze. Tak jak grupka chłopców nastolatków, którzy siedzieli w kręgu. Jeden z nich śpiewał po wersie piosenki, pozostali powtarzali. Dłońmi wyklaskiwali rytm. Znowu uwaga ludzi była na nich skierowana, po każdej piosence wszyscy bili brawa.

IMG_8675_Buyukada

IMG_8776_Buyukada

IMG_8774_Buyukada

Tego dnia zaliczyłam pobieżnie trzy wyspy: Büyükada, Heybeliada i Burgazada. Wystarczy oddalić się od uliczek otaczających okolice portu i można zaznać obiecanego spokoju i ciszy. Na Wyspach faktycznie nie ma ruchu samochodowego (oprócz służb miejskich, karetek, itp.). Można za to przejechać się dorożką z zaprzęgiem konnym, przejść pieszo lub wypożyczyć rower.

IMG_8778_Burgazada

IMG_8751_Buyukada

IMG_8736_Buyukada

IMG_8684_Buyukada

Zdecydowałam się na rower na dwóch z trzech wysp: Büyükada i Heybeliada. Ta opcja pozwoliła mi na szybkie stwierdzenie, że każda z nich zasługuje na osobny dzień zwiedzania. Z tym, że już z własnym rowerem.

IMG_8622_Heybeliada1

IMG_8627_Heybeliada2

IMG_8628_Heybeliada

IMG_8631_Heybeliada

IMG_8668_Heybeliada

IMG_8723_Buyukada

IMG_8662_Heybeliada

Kler, niezależnie od wyznania, zawsze ma najlepsze miejscówki.

IMG_8721_Buyukada

IMG_8739_Buyukada

IMG_8740_Buyukada

IMG_8742_Buyukada

IMG_8755_Buyukada

IMG_8719_Buyukada

IMG_8743_Buyukada

Tu rybka nie pływa.

Na zakończenie dnia poszłam tam, gdzie rybka pływa, czyli do Kalpazankaya na wyspie Burgazada. Do restauracji można się dostać jak na innych wyspach – dorożką, rowerem lub pieszo. Tym razem ruszyłam z kopyta własnego – to około 30 minut średniospiesznego marszu wzdłuż brzegu. Dla mnie świetne rozwiązanie, zwłaszcza po obfitej kolacji.

W sumie wybrałam się na ich specjalność, Kuyuda Tandır Kebabı, czyli kebap z mięsa pieczonego w garnku zakopanym w ziemi. Niestety, gdy już dotarłam, dzisiejsza partia “wyszła”. Zatem zadowoliłam się tradycyjnym zestawem – meze, ryba, rakı. Nic się nie stało, dzięki temu mam powód, by przyjść tu ponownie.

Informacyjnie dodam, że miejsce jest bardzo popularne i wszystkie stoły były zajęte, a spore grupy gości czekały w kolejce.  Po niedługim czekaniu został mi wskazany 4-osobowy stolik, a obsługa, mimo urwania głowy, była bardzo sympatyczna i pomocna.

IMG_8798_Burgazada

IMG_8796_Burgazada

IMG_8803_Burgazada


4 responses to “że niby wycieczka albo jakby wyjazd za miasto

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: