edirne, dzień 2

Dzień 1

Drugi dzień w Edirne zaczęłam od planowania powrotu do domu… bo nie było pewne czy ten powrót będzie właśnie dzisiaj czy dopiero za dwa dni.
W związku z poramadanową i świąteczną wędrówką ludu na wykonanie mojego spontanicznego planu zabrakło miejsc powrotnych do Stambułu.

Sprawdzałam wszystkie możliwe konfiguracje i gdy już się wydawało, że znalazłam miejsce, po kliknięciu przycisku zapłać okazało się, że kliknęłam
o parę sekund za późno. Zatem znowu rewizja trasy i miejsc, wymyślanie alternatywnych połączeń i co mogę po drodze zobaczyć, a nawet obmyślanie rozpaczliwej treści sms-a do firmy, że mnie oszukano, sprzedano mój bilet komuś innemu, że jestem biednym yabaaaaancı w strasznym obcym kraju.

Na wszelki wypadek zrobiłam coś co robię często, a co pozornie jest pozbawione sensu. Sprawdziłam jeszcze raz wcześniej sprawdzane połączenia, na których już nie było wolnych miejsc. I co!? Pojawiło się. Jedno, jedyne. Postarałam się wstukiwać numer karty kredytowej tak szybko jak tylko się dało bez obniżania wydajności poprzez rosnący stres. Ufff. Udało się. Dzisiaj będę spała
w Tekirdağ. Zadzwoniłam do hotelu, zrobiłam rezerwację. Zadzwoniłam jeszcze raz, zmieniłam pokój na ten z widokiem na morze (tak, po turecku). Mogłam się zrelaksować.

Poszłam na późne śniadanie, oczywiście wątróbkowe. To był druga restauracja, Kırkpınar, w której chciałam spróbować lokalnego specjału. Moim zdaniem było smaczniej niż we wczorajszym Aydın. Plastry wątróbki były bardziej chrupiące, lekkie.

IMG_9018_Edirne

IMG_9019_Edirne

Nie mogłam się zbytnio obijać i relaksować, bo na to szukanie połączeń straciłam kilka cennych porannych godzin. Spakowałam plecak, pstryknęłam kilka zdjęć mojemu zabytkowemu hotelowi i ruszyłam w poszukiwaniu połączeń do Tekirdağ. Daleko nie musiałam szukać. Na parterze hotelu jest mnóstwo sklepów i punktów usługowych, między innymi punkt sprzedaży biletów autobusowych na jednego z lokalnych przewoźników. Okazało się, że autobus będzie za 2h, a za 1.5h z tego miejsca odbierze nas minibus i zawiezie na dworzec – darmowa usługa transportowa dla klientów firmy. Wróciłam do hotelu, zostawiłam plecak w recepcji i jeszcze trochę połaziłam po okolicy.

IMG_9007_Edirne

Po przekręceniu klucza w drzwiach w celu ich zamknięcia, rygiel wsuwa się w ten biały wichajster we framudze. Przez to, drzwi nie są dokładnie domknięte. Nie we wszystkich pokojach tak jest, akurat mój miał taką urodę.

IMG_9012_Edirne

IMG_9013_Edirne

IMG_9016_Edirne

Znalazłam jakąś kopułę, która była widoczna z głównego deptaka, ale reszta budynku już nie. Obeszłam od tyłu, a tam mała uliczka ze sklepami
i mężczyznami siedzącymi w cieniu na małych taboretach i pijącymi herbatę. I reszta budynku. Tak się kręciłam
i rozglądałam, że w końcu ci panowie zawołali mnie na herbatę.

IMG_9034_Edirne

IMG_9055_Edirne

Zamknięte wejście do budynku z kopułą widoczną na powyższym zdjęciu.

Na początku za dużo nie mówili, pewnie nie byli pewni czy zrozumiem. Im wystarczał sam gest, zaproszenie na herbatę. To ja pierwsza zagadałam. Najpierw o tę kopułę. Okazuje się, że to nieczynny hamam. Potem już o inne miejsca w Edirne, np. o dzielnicę Karaağaç, do której nie dotarłam. Powiedziałam o moich planach. Na koniec chciałam zweryfikować wybór lokali gastronomicznych. Panowie stwierdzili, że to tylko reklam i że ich zdaniem powinnam była pójść do Çiçek Tava Çiğer przy postoju taksówkowym obok mojego hotelu. Dyskretnie sprawdziłam która godzina, stwierdziłam, że jest miejsce na kolejną porcję, a nawet gdyby nie bylo, to i tak bym się poświęciła. Podziękowałam, chciałam zapłacić, ale nie przyjęli i jeszcze zapytali czy chcę kolejną. Cmoknęłam przecząco, podziękowałam jeszcze raz i ruszyłam z misją.

IMG_9027_Edirne

Tuż przy deptaku znajduje się sieć małych uliczek z ogromem małych sklepików usługowych.

IMG_9030_Edirne

IMG_9032_Edirne

IMG_9053_Edirne

Tu się pije rakı.

IMG_9037_Edirne

Na ławce siedziało dwóch panów i kontemplowało spokój panujący na dziedzińcu przy tym meczecie. Trochę się zaczęli ze mnie nabijać, gdy łaziłam w koło próbując zrobić zdjęcia. Inny starszy pan, chyba opiekun meczetu, przerwał rozmowę przez telefon komórkowy i zawołał, że jest otwarty i mogę wejść.

IMG_9039_Edirne

Okazało się, że tu zjadłam moją najsmaczniejszą wątróbkę w Edirne. Była delikatna, rozpływała się w ustach i prawie w ogóle nie było czuć, że to wątróbka. Zagryzłam ostrą papryką i popiłam bardzo smacznym sokiem z winogron hardaliye. To typowy dla Tracji fermentowany napój, który jest robiony – uwaga – z winogron, ziaren musztardy, liści czereśni
i marcepanu. Mogłam jechać dalej.

IMG_9056_Edirne

IMG_9057_Edirne

IMG_9062_Edirne

W tle sok hardaliye.

IMG_9066_Edirne

Na dworcu autobusowym spędziłam trochę więcej czasu niż chciałam, bo
o autobus spóźnił się o 30 minut. I w ogóle nie był to autobus, a minivan na 10 osób. Jak zwykle, na trasie zasnęłam.

Wrażenia z Edirne? Bardzo gorąco, dużo bardziej niż w Stambule (w którym w tym roku temperatury są poniżej średniej). Nie ma tu zbyt wielu turystów,
a jeżeli są, to nie rzucają się tak w oczy. Chyba wszyscy przesiadują w meczecie Selimiye. Ciekawe zjawisko: w mieście jest sieć działających (!) głośników,
z których od czasu do czasu rozbrzmiewają jakieś ogłoszenia dla mieszkańców. Nie widziałam wszystkich zabytków, ale płakałam – miasto jest na tyle blisko, że w razie czego można podjechać jeszcze raz. Oczywiście, historia jest ważna,
a zabytki piękne i często jako jedyne tworzą atmosferę miejsca, ale ja jestem prosta dziewczyna –cieszę się z tej ostatniej wątróbki (jeżeli ktoś
z odwiedzających będzie miał czas i miejsce na dwie porcje, to jednak polecam też Kırkpınar za chrupiącą panierkę).


2 responses to “edirne, dzień 2

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: