Tekirdağ

W drodze z Edirne do Tekirdağ spałam, a gdy się budziłam, byliśmy otoczeni przez pola słoneczników ze smętnie spuszczonymi głowami spalonymi przez słońce. Albo przejeżdżaliśmy akurat przez jakąś małą miejscowość, gdzie bieda biegała po bocznych uliczkach bez asfaltu. Potem już się obudziłam na dobrze, gdy przed nami rozciągał się widok na Morze Marmara, lekko zakręcające urwisko brzegowe i rozlewające się od wzgórza do brzegu morza Tekirdağ.

IMG_9120_Tekirdag

Na dworcu autobusowym puściłam mimo uszu nawoływania taksówkarzy i autobusem miejskim dojechałam do hotelu. Recepcjonista cierpliwie znosił moje tureckie dukanie, a ja go nawet całkiem nieźle rozumiałam. Zawiesiłam się przy tym, gdy zapytał – smieszna sprawa – jak chcę zapłacić. Czasami mam tak, że rozpoznaję słowo – wiem, że je znam, powinnam zrozumieć, bo używałam, ale za nic nie jestem w stanie sobie przypomnieć znaczenia. Mamroczę pod nosem, obracam i szperam w mózgowej szufladce.

Całej ceremonii zameldowania i wydania klucza przyglądało się kilku innych pracowników hotelu i jeden starszy pan, który zapewne pełnił funkcję kierownika tego przybytuku. W pewnym momencie zapytał czy mówię po niemiecku, co potwierdziłam, ale dodałam, że ćwiczę turecki. Ów pan to kompletnie zignorował i zaczął bardzo ceremonialnie i podniośle tłumaczyć po niemiecku gdzie i o której śniadanie, że wydawane do 10am. Na to jeden ze stojących obok chłopaków sprostował po turecku, że do 10:30am, ale tego już po niemiecku nie usłyszałam.

Do Tekirdağ przyjechałam z powodu słynnych köfte i mojej ulubionej rakı (o tej samej nazwie co miasto). Poza tym, z Tekirdağ jechałam dalej. A raczej płynęłam. Następnego dnia miałam być w Avşa, a wieczorem wrócić do Stambułu. Chłopak w recepcji poinformował mnie, że pierwszy prom płynący do Avşa jest w południe, co nie zgadzało się z informacją, którą wyszukałam w sieci.

Dlatego najpierw poszłam do portu, by tam zdobyć informację z pierwszej ręki. Szłam i szłam i szłam wzdłuż brzegu, odbiłam od głównej drogi, zabrakło chodnika. Zrobiło się przemysłowo, brzydko, czułam jak osiadał kurz na moim świeżo umytym ciele. Miałam nadzieję, że ten obiekt z dźwigami to port.

Gdy już potwierdziłam, że prom odpływa jutro o 10am, czyli całe 2h wcześniej, zadowolona wsiadłam w jedną z czekających taksówek i pojechałam do centrum miasta na wzgórzu, by zjeść słynne köfte. Pokręciłam się trochę w tej okolicy, potem zeszłam nad brzeg zobaczyć co się dzieje na promenadzie. Wypiłam szklankę rakı – o ironio, Yeni Rakı – i wóciłam do hotelu.

Romansu z Tekirdağ nie było. To tylko krótka znajomość przejazdem.

IMG_9072_Tekirdag

Długo wyczekiwane köfte u Özcanlar. Nie potrafię powiedzieć czy to najlepsze köfte w mieście, bo nie miałam okazji zjeść w innych miejscach. Były jednak całkiem zniezłe – świeże i soczyste prosto z rusztu trafiły na mój talerz.

IMG_9074_Tekirdag

Na deser zdecydowałam się w ostatniej chwili. Hayrabol Tatlısı ma swoją nazwę od miasta-dystryktu w prowincji Tekirdağ. Z tego co wyczytałam, to serowa kulka przesiąknięta przesłodkim syropem. Tu na zdjęciu podawana z kaymak, czyli gęsta turcką śmietaną, to wszystko polane tahini i posypane orzechami. W internetach piszo, że to bomba kaloryczna i orgazmiczne. Trzeba przyznać, jest przepyszne.

IMG_9079_Tekirdag

IMG_9083_Tekirdag

Meczet Rüstem Paşa Camii z 1553r. wybudowany przez architekta osmańskiego Mimara Sinana. Polecam wygooglać tego pana – prawdziwy geniusz.

IMG_9081_Tekirdag

Restaurowany meczet.

IMG_9091_Tekirdag

IMG_9087_Tekirdag

Kolejne przecudowne miejsce w zieleni, z fontanną, z dala od miejskiego zgiełku. Tu przesiadują tylko mężczyźni.

IMG_9098_Tekirdag

IMG_9096_Tekirdag

To Tekirdağ w pigułce brzydkie bloki i köfte.

IMG_9077_Tekirdag

Pies na ulicy. Stoi sobie, zastanawia się czy przejść czy nie. Nikt na niego nie trąbi, wszyscy omijają. Psy na drodze mają wyższy status niż piesi.

IMG_9100_Tekirdag

Przy bulwarze rozrywka dla dorosłych…

IMG_9111_Tekirdag

IMG_9114_Tekirdag

IMG_9110_Tekirdag

…i dla dzieci. Sama chętnie bym tak poskakała (wiadomo).

IMG_9094_Tekirdag

IMG_9116_Tekirdag

W Tekirdağ wszędzie widać napisy Tekirdağ, co dla osoby, która przyjechała tutaj między innymi dla rakı Tekirdağ, jest frustrujące. Wystarczy dodać, że gdy już znalazłam wśród wielu lokali nad brzegiem morza ten serwujący alkohol, to była to Yeni Rakı.


4 responses to “Tekirdağ

  • Yosun

    Kiedyś, gdy jeszcze się gryzłam ze wschodem Turcji, bardzo chciałam tam zamieszkać…wydawało mi się, że bedzie europejsko, no i nad morzem…

    • koszyczek

      No nie wiem, jakoś zazwyczaj potrafię wyłapać klimat miejsca. Może w Tekirdağ byłam za krótko? Podejrzewam, że w (chyba dalszej) przyszłości będę tam ponownie, więc będę mogła sprawdzić czy się myliłam.

      • Yosun

        Ja tam nie byłam nigdy🙂 Widziałam jakiś program w Tv i wydawało mi się, że to całkiem przyjemne miejsce. Może pokazali tylko główną ulicę😉 Swoją drogą, mój partner, wychowany w Stambule, mówi, żebym się nie spodziewała, że w europejskiej części kraju poczuję się inaczej. Mówi, że to wciąż Turcja i z tym, co mnie drażni i tam się spotkam. Pozdrawiam🙂

  • o tym jak szukałam winnicy na tureckiej wyspie i o związanych z tym przygodach mniej lub bardziej wesołych | koszyczek

    […] Tekirdağ opuszczałam bez żalu. Do portu dojechałam miejskim autobusem. Rozmawiałam z kierowcą, młodym chłopakiem, który z jasnymi włosami i niebieskimi oczami wybiegał poza stereotypową turecką urodę. Uśmiechnięty. W ogóle dużo ludzi tutaj w około mnie się uśmiecha. Można się zakochać. Uśmiech na jeden dzień. […]

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: