zmiany

Gdy przyjechałam tutaj dwa lata temu, byłam bardzo zajęta doprowadzaniem mojego znajomego do szewskiej pasji, gdy w trakcie naszych rozmów próbowałam wyjaśnić, że Turcja jest państwem policyjnym. Zazwyczaj to ja, oburzona i zaskoczona nowymi dla mnie zjawiskami, rozpoczynałam dyskusję rzucając jakiś moim zdaniem smakowity kąsek i wiercąc dziurę w całym. Często te gorące rozmowy kończyły się obietnicami, że już nigdy nie będziemy rozmawiać na te tematy.

Dzisiaj nie muszę niczego mówić. Podczas spotkań te tematy wychodzą same. Słucham, jak tureccy znajomi wymieniają się kolejnymi wydarzeniami, które nie mieszczą im się w głowie. Krytykują rząd za wycieranie sobie gęby islamem.

premier płacze słuchając wiersz napisany przez jednego z członków Braterstwa Muzułmańskiego upamiętniający jego córkę, która straciła życie podczas niedawnych zamieszek, gdy oni oczekują przeprosin za śmierć tureckich obywateli (płakał tak bardzo, że została przerwana transmisja, bo łzy stanęły mu w gardle)
* Podobnie płakał w 2010 nad śmiercią dzieci w Gazie – wtedy padały pytania dlaczego nie płacze nad śmiercią kurdyjskich dzieci.

wprowadzenie przepisów umożliwiających aresztowanie za skandowanie/wywieszanie na stadionach niepochlebnych haseł pod adresem rządu

wyciszanie głosu przez Digiturk (dostawca telewizji satelitarnej) podczas transmisji meczów ligi tureckiej, gdy z trybun słychać okrzyki krytykujących rząd kibiców

To tylko parę przykładów z ostatnich dni. Mam wrażenie, że w ostatnich miesiącach jest ich więcej, wszystko dzieje się szybciej. Mój znajomy chce wyjechać, mówi, że nie chce żyć w tym kraju, chociaż dwa lata temu jeszcze o tym nie myślał.

Widzę, jak ci, którzy wcześniej nawoływali do rozsądku (w sprawie Gezi), nagle zaczynają wyrażać swoje zatroskanie, gdy działania rządu zaczynają dotykać tematów, które są dla nich ważne (vide nawoływanie do modlitwy z minaretów Hagii Sofii, która oficjalnie jest muzeum i modlitwy w tym obiekcie są surowo zakazane). Myślę jednak, że tereny turystyczne zostaną pod ochroną, tam nadal będzie można wieść normalne życie i zarabiać, bo przecież nic się złego nie dzieje.


10 responses to “zmiany

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: