Monthly Archives: September 2013

tutaj też już jesień

DSCF1748_Kadikoy_cat

“Jak już zrobisz zdjęcie, to wsuń taboret z powrotem pod obrus, tylko tak, żeby mnie frędzle w uszy nie łaskotały.”


leon kieszonkowiec

DSCF1580_yenikapi_cats


“there is no authority but yourself”


tęczowe schody w Stambule

Zaczęło się od pomysłu jednego z mieszkańców dzielnicy Beyoğlu. Najpierw ostrożnie, trzy stopnie. Podobało się, więc powstała zrzuta na farby. Dzień po zakończeniu projektu schody ponownie były szare. Kolorowe inicjatywy społeczne nie przypadają do gustu władzom. Jednak po wyraźnym niezadowoleniu mieszkańców schody ponownie są tęczowe.

DSCF1262_Rainbowstairs

DSCF1276_Rainbowstairs

Zapytałam okoliczne koty, co one na to.

DSCF1273_Cats

A pacnąć cię?

DSCF1286_Cats

Jakie schody….

DSCF1300_Cats

Ja tam lubię żółte krawężniki.

DSCF1304_Cats

Chyba ktoś nas śledzi.

DSCF1335_Cats

hihihi hahaha


co się dzieje w regionie

Obama ma już zgodę senatu i najprawdopodobniej dostanie zgodę Kongresu na atak no boots on the ground  (co za sprytny lingwistyczny trick na trywializację zbrojnej interwencji) na Syrię trwający 90 dni. Erdoğan z niecierpliwości przebiera nóżkami jak marionetka w tańcu i ogłasza wszem i wobec o gotowości do ataku na reżim Assada. Natomiast Syria odpowiada, że zaatakuje Turcję jako sojusznika USA. Syrię wesprzeć może Iran i Rosja. I tak w skrócie powstają podwaliny do III WŚ.

A jak wyglądają tureckie relacje zewnętrzne?

Przyjęta strategia Komşularla Sıfır Sorun – zero problemów z sąsidami – raczej nie wypala. Egipt wycofał swojego ambasadora, odwołał wspólne zbrojne ćwiczenia i aresztował dwóch tureckich dziennikarzy po tym, gdy Ankara skrytykowała działania reżimu po zamachu stanu. Natomiast Erdoğan oskarżył Izrael o udział w egipskim zamachu stanu i nawet stwierdził, że ma na to dowody (ale ich nie przedstawił), co nie ułatwia naprawieniu relacji po tym, jak izraelskie wojsko zabiło 8 cywilów tureckich na międzynarodowych wodach. W odpowiedzi, USA oficjalnie potępiło Erdoğana za te oskarżenia nazywając je obraźliwymi, bezpodstawnymi i błędnymi. Z drugiej strony, Palestyna zaskoczyła turecki rząd poparciem moralne udzielonym reżimowi egipskiemu. Jednocześnie, Erdoğan złamał obietnicę i nie odwiedził Hamasu,mimo wcześniejszych zapowiedzi i obietnic.

9 sierpnia w Bejrucie zostało porwanych dwóch tureckich pilotów, którzy do dzisiaj pozostają zakładnikami. Wg. grupy, która wzięła na siebie odpowiedzialność za porwanie, jest to odwet na porwanie dziewięciu szyickich muzułmanów libańskich prowanych w miejscowości Azaz przy granicy turecko-syryjskiej rok temu.

22 czerwca 2012 turecki odrzutowiec został zestrzelony przez syryjską obronę przeciwlotniczą, zginęło dwóch pilotów. Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że wg. Ankary odrzutowiec został zestrzelony w międzynarodowej przestrzeni powietrznej przez pocisk mający zasięg do 13 mil. Natomiast Syria twierdzi, że odrzutowiec był nad syryjskim terytorium wodnym i w związku z tym użyto działa przeciwlotniczego, które ma zasięg do 1,5 mili. Części zestrzelonego samolotu spadły na syryjskie terytorium wodne, ale rząd turecki nie dostarczył dowodów i wyjaśnień co do intencji i kursu tego lotu mimo wezwań międzynarodowych organizacji.

W dodatku, Kurdyjska Demokratyczna Partia w Syrii (PYD) ogłosiła utworzenie autonomicznego rządu w tym regionie. Wg. wysokich tureckich urządników, te działania stanowią duże zagrożenie dla wewnętrznego bezpieczeństwa, zwłaszcza, że PYD ma bliskie powiązania z turecką PKK.

Irak oskarża Turcję o ukrywanie terrorystów, którzy mieli walczyć z Syrią, ale trafili do Iraku. Główne zarzuty związane są z ostatnimi uzgodnieniami między Turcją a tureckimi Kurdami, którzy opuścili kraj i przenieśli się właśnie do Iraku. Wg. irakijskiego premiera, Nouri Al-Maliki, ma to wpłynąć na destabilizację procesów politycznych w Iraku. Natomiast Iran nazywa Turcję marionetką zachodu i sprzymierzeńcem terroryzmu w Turcji.

Unia Europejska praktycznie wstrzymała wszelkie negocjacje z Turcją, a Erdoğan stracił nawet poparcie swojego ostatniego sprzymierzeńca w EU Hannes Swoboda, przewodniczącego grupy socjalistycznej Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów działającej Parlamencie Europejskim, który zarzucił Erdoğanowi retorykę podziałów i nieprzerwalne stosowanie przemocy.

W końcu działania mające na celu przywrócenie relacji między Armenią i Turcją zostały zawieszone. Armeńscy żołenierze zastrzelili tureckiego pasterza przy armeńskiej granicy.

Podsumowując, Turcji “udało się” popsuć relacje w tym samym czasie z Izraelem, liderem Palestyny Mahmoudem Abbas i Hamasem. Jednoczenie, Turcja nie ma ambasadorów w Syrii, Egipcie i Izraelu – trzech najważniejszych dzisiaj krajach w regionie.

Źródłó: http://istanbulian.blogspot.co.uk/2013/08/a-summary-for-our-precious-loneliness.html


urfa, miasto ibrahima (niejednego)

Długo zaległa kontynuacja opisu podróży po południowym wschodzie Turcji: Diyarbakır, Mardin, Hasankeyf, Midyat. Tutaj o drodze do Urfy. Więcej zdjęć i opisów tutaj.

Wysiadłam na dworcu autobusowym w Urfie. Zgodnie z modą panującą w Tucji, dworzec był gdzieś na obrzeżach miasta i pierwsze co ujrzałam, to nowoczesne blokowiska. Wybrałam komunikację miejską i minęłam taksówki. Gdy tak stałam przy głównej stronie i rozglądałam się za człowiekiem, którego można byłoby o drogę zapytać, upatrzył mnie sobie jakiś wąsacz w samochodzie. Podjechał do mnie i coś do mnie wołał, ale nawet na niego nie spoglądałam, wychodząc z założenia, że nawiązanie kontaktu wzrokowego to moja przegrana. Kręciłam się po tej okolicy, zanim trafiłam na odpowiedni przystanek, a ze mną kręcił się ów wąsacz. Odjechał dopiero, gdy wsiadłam do autobusu.

DSCF1069_Urfa

Ten wąsacz był zapowiedzią tego, co mnie czekało później. W Urfie nachalność mężczyzn była dla mnie jednak zaskakująca i wykraczała ponad moją wyobraźnię. Nagminne hello połączone z pożerającym mnie wzrokiem mijających mężczyzn były przytłaczające. Po jakimś czasie już się uodporniłam, ale starałam się nie nawiązywać kontaktu wzrokowego i gdy pytałam o drogę, to zatrzymywałam mężczyzn z kobietami (doświadczenie nauczyło mnie, żeby nie pytać kobiet o drogę, zwłaszcza na tych tradycyjnych terenach Turcji – nie wiedzą, nie znają nazw ulic, etc.)

DSCF1150_Urfa

DSCF1141_Urfa

Chodząc wąskimi uliczkami starego miasta najczęściej widzę mężczyzn i biegające dzieci. Nieczęsto takie drzwi są uchylone i niezasłonięte kotarą lub kocem i wtedy widać podwórko, rozłożone koce i kanapy, kobiety i młodsze dzieci.

Miałam też taką sytuację, że przykucnęłam przy starszym mężczyźnie sprzedającym chusty na chodniku. Stał przy nim młody chłopak, który w pewnym powiedział, że jakiś mijający facet spojrzał na mnie. Odpowiedziałam, że tu wszyscy na mnie spoglądają. Ale nie, bo on spojrzał, no wiesz, rozumiesz, nie? Nie. No zajrzał ci z góry pod bluzkę. Fakt, t-shirt nie przylegał ściśle do ciała, ale nie było aż tak luźno. Poza tym, pod spodem miałam podkoszulek, więc tamten mężczyzna musiał się srogo rozczarować – chyba, że sam akt zaglądania był wystarczającym doznaniem. Do chłopaka powiedziałam tylko bak, çok kötü bir adam – patrz, to bardzo zły człowiek. Ale chyba i tak była moja wina, że nie byłam szczelnie ubrana z chustą na głowie.

Urfa jest sporym miastem. Najpierw jechałam jakimś autobusem typu dolmuş, w którym płaci się gotówką i który podwiózł mnie do pętli autobusowej. Tutaj wsiadłam do autobusu R1 “na kartę” wcześniej zakupioną np. u kierowcy. Jechałam przez zadbane nowoczesne dzielnice, aż w końcu zza zakrętu wyłoniło się stare centrum.

DSCF1163_Urfa

DSCF1076_Urfa

W Urfie grasują drzewa z parciem na szkło. To po prawej wskoczyło mi w kadr w ostatniej chwili.

Wysiadłam z autobusu i szłam do hotelu. Po drodze mijałam twarze inne, niż te do których jestem przyzwyczajona ze Stambułu. Nawet wcześniej w Diyarbakir i Mardin różnica nie była tak jaskrawa. Twarze o grubych rysach, z ciemniejszą skórą. Do uszu wpadały mi rozmowy, właściwie tylko po arabsku. Stroje widziane gdzieś w internetach, specyficzne dla Urfy fioletowe chusty na głowach mieszkańców. Świergot ptaków klatkowych, które tutaj są bardzo popularne i często wiszą w sklepach. W Urfie naprawdę poczułam się jak w innym kraju.

DSCF1222_Urfa

DSCF1219_Urfa

Kobiety z wytatuowanymi symbolami na twarzach i dłoniach to coś, z czym spotkałam się dopiero na południowym wschodzie Turcji.

DSCF1133_Urfa

Urfa to też miasto pielgrzymek, jak polska Częstochowa. Całe centrum religijne powstało w około groty, w której urodził się Abraham, a w islamie prorok Ibrahim,  i w której to spędził pierwsze siedem lat życia ukrywając się przed egzekucją rozkazu króla Nimroda, wg. którego zginąć mieli wszyscy nowonarodzeni chłopcy. Niemniej, Nimrod i tak pochwycił dorosłego już Abrahama i skazał na śmierć przez spalenie. W centrum miasta ułożono olbrzymi stos i podpalono. W momencie gdy wrzucono Abrahama do ognia, płomienie zamieniły się w wodę, a drewno w ryby.

Jednak prawda mogła być trochę inna, a kult ryby prawdopodobnie wywodzi się od Nabatejczyków, którzy czcili Atargatis, boginię urodzaju i płodów rolnych, której atrybutem była ryba. Lukian z Samosat pisał o jeziorze nieopodal świątyni ku czci Atargatis w Hierapolis, w którym pływały ryby tak hołubione, że reagowały na nadane im imiona, a niektóre z nich miały przymocowane złote ozdoby do płetw.

Jednak wiara w Ibrahima/Abrahama jest tak silna, że chyba co drugi mężczyzna do Ibrahim. Drugim, zaraz po Abrahamie, słynnym urfowym Ibrahimem jest Ibrahim Tatlises.

DSCF1166_Urfa

DSCF1091_Urfa

Miejsce do dokonania ablucji przed modlitwą.

DSCF1097_Urfa

Schnipp schnapp, die Haare ab. No nie do końca, to nie włosy zostaną temu chłopcu niedługo obcięte. Przynajmniej będzie mógł powiedzieć, że w tym ważnym dniu pomodlił się przy jaskini Abrahama. Wejście/wyjście dla mężczyzn.

DSCF1101_Urfa

Mówi się też, że jezioro powstało z łez córki Nimroda, która z wzajemnością kochała Abrahama. Od tego czasu w jeziorze pływają tysiące tłustych happy karpi. Ale uwaga, Polacy – kto zje świętego karpia, natychmiast oślepnie.

DSCF1132_Urfa

Wejście do jaskini jest podzielone na wejście dla kobiet i mężczyzn. Sama grota jest za szybą, przed którą gromadzą się modlący. To bardzo ważne miejsce dla muzułmanów.

DSCF1094_Urfa

Miejsce modlitwy przed jaskinią. Jest oddzielona od wiernych szybą).

Samo jezioro znajduje się parku nieopodal groty. Po modlitwach i zwiedzaniu meczetów odpoczywają tu całe muzułmańskie rodziny – piknikując, pływając łodzią po jeziorze i cykając sobie pamiątkowe fotki z karpiami.

DSCF1112_Urfa

Na jeziorze ze świętymi karpiami.

DSCF1128_Urfa

W parku w około centrum religijnego. Na tabliczkach można zobaczyć napisy “Nie deptać trawy”.

Włóczyłam się po mieście lekko nieprzytomna – słońce robiło swoje. Na szczęście (!) cały czas się lekko pociłam (chociaż nie tak jak w wilgotnym Stambule), bo gdy tylko siadałam gdzieś w cieniu, wysychałam. I to dosłownie. Latem powietrze w Urfie jest bardzo gorące i bardzo suche. W sierpniu średnia wilgotność wynosi 24%. To już drugie miasto po Diyarbakır, w którym widziałam rozwieszone nad chodnikami cienkie przewody, z których wydobywała się chmura drobnych kropelek wody. Nowością były porozstawiane w różnym miejscach miasta kontenery z wodą pitną – z jednym, wspólnym kubkiem.

DSCF1228Urfa

DSCF1230_Urfa

A w ogóle oficjalnie Urfa to Şanlıurfa. Şanlı znaczy wielki wspaniały i przedrostek ten został oficjalnie dodany w 1984 na prośbę miasta o uznanie lokalnego ruchu oporu podczas Wojny o Niepodległość. Urfa ubiegała się o tę zmianę na wzór innych miast w okolicy – Antep (teraz Gaziantep, gazi – weteran wojenny) i Maraş (teraz Kahramanmaraş, kahraman – bohater). Takich miast, które z różnych powodów zmieniały nazwy, jest w Turcji więcej i temat ten uporządkował portal Turcja w Sandałach.


urfa, w drodze do

Długo zaległa kontynuacja podróży po południowym wschodzie Turcji: Diyarbakır, Mardin, Hasankeyf, Midyat.

Po powrocie z Hasankeyf do Mardin zatrzymałam się na dworcu autobusowym w Meydanbaşı (część Mardin na uboczu), by zasięgnąć języka co do transportu do Urfy następnego dnia. W biurze jednego z przewoźników siedziało akurat kilku chłopaków i jadło kolację. Afiyet olsun, jutro jedzie coś do Urfy? Tak, jedzie, o 8am, ale bądź Pół godziny wcześniej. Poczęstujesz się? Podziękowałam, poszłam sobie.

DSCF1061_to_Urfa

Małe miejscowości mijane w drodzy do Urfy.

Następnego dnia rano nie zdążyłam zjeść śniadania. Pracownik hotelu odwiózł mnie na dworzec w Meydanbaşı. Mimo 8.35am, biuro przewoźnika było jeszcze zamknięte. Czekałam w towarzystwie młodego simitci – chłopaka sprzedającego simit, czyli tureckie obważanki z ziarnem sezamu. Nie byłam głodna, ale kupiłam na drogę. Chłopak był sympatyczny i uśmiechnięty, zadawał standardowy zestaw pytań, a okrągła deska z pięcioma poziomami obważanków cały czas balansowała na jego głowie. Wiem nawet jak to robią: nieduży ręcznik składany jest najpierw w podłużny prostokątny pasek, a następnie zawijany “na kółko”, które kładą między głową, a deską z towarem.

DSCF1047_to_Urfa

Gdy tak sobie stałam zadowolona z życia, pojawił się chłopak od autobusu. Wyglądał, jakby właśnie wstał z łóżka. Potwierdził, że autobus będzie o 8am zgodnie z planem. Niemniej, po 3 minutach oznajmił, że jednak został odwołany. Pomyślałam wtedy, że jednak nie wygląda na zaspanego. Rozczochrane włosy, rozdziawione usta, z których brakowało jedynie strużki śliny i mętne oczy – to wszystko składało się na twarz, której nigdy nie dotknęła myśl czy jakaś refleksja. Patrzyłam na dziewicę. Jak mogłam się na niego złościć?

DSCF1055_to_Urfa

Zatem nie złościłam się, nie spanikowałam. Byłam przekonana, że jakieś rozwiązanie się znajdzie – inşallah. Najwyżej zostanę trochę dłużej w Mardin. Turcja tak robi z człowiekiem. Mimo wszystko, chyba jednak trochę mnie ta bezsilność zgnębiła, bo na odchodne rzuciłam “powiem mężowi”. Akurat tutaj to jest groźbą.

Z młodym od obważanków poszliśmy jeszcze do dwóch biur po drugiej stronie ulicy, ale i tam niczego nie załatwiłam. Zadzwoniłam do hotelu, powiedziałam co się stało. Powiedzieli, że mam na nich czekać tam, gdzie jestem.
W międzyczasie przybył drugi chłopak z obważankami i tak sobie we trójkę gadaliśmy. Jeden miał 16 lat, drugi 14. Gdy zatrzymywał się jakiś samochód, ścigali się z tym towarem na głowie – kto pierwszy sprzeda.

DSCF1056_to_Urfa

Co i raz przyjeżdżały jakieś autokary, nawet jeden miał napisane na tabliczce Urfa, ale chyba akurat tylko z tamtąd przyjechał. Jeden z wysiadających z autokaru mężczyzn powiedział, że są jeszcze inne biura podróży w centrum
i akurat jedzie w tym kierunku i mnie podrzuci. Ponieważ dosyć długo już czekałam na pana z hotelu, a bałam się, że w międzyczasie umknie mi jakiś autobus, zgodziłam się.

DSCF1054_to_Urfa

Głupia. Nic mi się nie stało, ale mimo wszystko, nie powinnam była wsiadać do samochodu z obcym mężczyzną. Facet opowiadał mi, że ma firmę, która wykonuje okna do budynków. Pokazał mi jeden z nowych hoteli w stylu staromardińskim, czyli z piaskowca, z oknami w drewnianej oprawie – w jego wykonaniu. Poza tym, powiedział, że w mieście praca jest, ale za to niskie płace. Na życie w Mardin ok, ale nie wystarczy, żeby pojechać na wakacje na zachód Turcji.

DSCF1048_to_Urfa

W jednym z biur omawiałam już opcję trasy, gdy nagle pojawili się moi hotelowi wybawcy. Że przyjechali do Meydanbaşı, ale mnie nie zastali i ktoś im tam powiedział, że jestem tutaj. Powiedzieli, że mam z nimi iść, wsadzili mnie do samochodu i zaczęłiśmy krążyć po okolicznych uliczkach, żeby zaparkować… pod biurem znajdującym się dokładnie po drugiej stronie ulicy. Tam wytłumaczyli mój przypadek. Właściciel biura zadzwonił do kierowcy autobusu jadącego do Urfy. Miejsc nie ma, ale jakoś mnie wcisną. Będę musiała przesiadać się z miejsca na miejsce, w zależności od wsiadających
i wysiadających ludzi.

Czułam się jak mała, beztroska dziewczynka, trochę nieodpowiedzialna, trochę niepoważna (przez to, że nie poczekałam na nich), z trochę przypalonym przez południowe słońce mózgiem. Dorośli panowie wszystko za mnie załatwili, kazali mi usiąść (zawsze mi mówią usiądź, jakby czekanie na stojąco lub kręcąc się było czymś niewskazanym; w minibusie też mam nie stać). Później, moi tureccy znajomi stwierdzili, że nimi nikt by się nie przejął i czekaliby do następnego wolnego autobusu. Ach, uroki bycia jasnowłosą obcą w Turcji.

DSCF1052_to_Urfa

Pożegnanie na dworcu. Tradycyjny gest szacunku wobec starszych, nie tylko z rodziny. Najpierw całuje się dłoń, a następnie dotyka się nią swojego czoła.

DSCF1066_to_Urfa

Na dworcu. Nie zdziwiłabym się, gdyby cała ta gromadka należała do tej pani w czarnej chuście.

W połowie drogi była przerwa. Część osób rzuciła się na dziwne, nieznane mi (tak myślałam) owoce. Chciałam kupić jeden na spróbowanie, ale tu w sprzedaż pojedynczych sztuk nikt się nie bawi. Dostałam za darmo. Nagle zrobiło się zamieszanie, bo jakiś facet w fartuchu chyba z pobliskiej jadłodajni, podbiegł do mnie i przejętym głosem krzyknął hoşgeldiniz i wręczył mi solniczkę. Bo ten owoc, który wg. pana w fartuchu rośnie tylko w okolicach Urfy, je się z solą. Faktycznie, bardzo smaczny, jak ogórek. Znany jest jako kelek, ale tak naprawdę, to mały niedojrzały i niewyrośnięty melon piel de sapo. Turcy tak mają, że z uwielbieniem zajadają się niedojrzałymi owocami (np. zielonymi migdałami i śliwkami, których kwaśny smak neutralizują solą) i śmieją się z wykrzywionych min obcokrajowców, którzy nie wyrobili sobie podniebienia do tych smaków .

DSCF1064_to_Urfa

Kelek

W drugiej połowie drogi, już do Urfy, siedziałam obok młodej kobiety z dwójka małych dzieci – marudna dziewczynką i wystraszonym chłopcem z oczami wielkimi i ciemnymi jak kasztany. Niestety, nie zapamiętałam imion, nawet ich nie zrozumiałam. Gdy przedstawiała dzieci, wspomniała, że chłopiec za mało waży, bo nie chce jeść. Wydało mi się dziwne, że mówi mi o tym
w przysłowiowym drugim zdaniu, ale to jest dla niej ważne, to się tym dzieli.

DSCF1057_to_Urfa

Pomiędzy miejscowościami płaskie pola. I przydrożne wysypisko śmieci. Tu zatrzymaliśmy się do kontroli wojskowej.

DSCF1059_to_Urfa

Wojskowy punkt kontrolny.

Było mi strasznie głupio, bo wyglądało na to, że wciśnięto mnie na miejsce jednego z dzieciaków. Chciałam wziąć jedno z nich na kolana. Dziewczynka posiedziała u mnie chwilę, potem jednak przytuliła się do wielkich piersi swojej mamy i tak sobie leżała i mruczała, a mama głaskała ją po plecach. W pewnym momencie chłopiec położył się brzuchem na jej udzie, a głowę przytulił do jej brzucha. I tak, gdy patrzyłam jak ona trzymała córkę lewym ramieniem, prawą dłonią drapała syna po plecach, poczułam, że chce się zamienić miejscami z jej córką. A ona siedziała uśmiechnięta jak Mona Liza z zamkniętymi oczami
i zrozumiałam, że oni są teraz bardzo razem w swoim własnym świecie.

DSCF1067_to_Urfa

Gdy jej synek jeszcze trochę marudził, puściłam mu zdjęcia w aparacie i przez długi czas miał zajęcie. Gdy już był czas mojego wysiadania, dostałam od niej lusterko kieszonkowe, a ja jej dałam chustę kupioną na bazarze w Diyarbakır. Obydwa nasze prezenty to kiczowate przedmioty za 5TL, ale chyba nie o to chodziło.