urfa, miasto ibrahima (niejednego)

Długo zaległa kontynuacja opisu podróży po południowym wschodzie Turcji: Diyarbakır, Mardin, Hasankeyf, Midyat. Tutaj o drodze do Urfy. Więcej zdjęć i opisów tutaj.

Wysiadłam na dworcu autobusowym w Urfie. Zgodnie z modą panującą w Tucji, dworzec był gdzieś na obrzeżach miasta i pierwsze co ujrzałam, to nowoczesne blokowiska. Wybrałam komunikację miejską i minęłam taksówki. Gdy tak stałam przy głównej stronie i rozglądałam się za człowiekiem, którego można byłoby o drogę zapytać, upatrzył mnie sobie jakiś wąsacz w samochodzie. Podjechał do mnie i coś do mnie wołał, ale nawet na niego nie spoglądałam, wychodząc z założenia, że nawiązanie kontaktu wzrokowego to moja przegrana. Kręciłam się po tej okolicy, zanim trafiłam na odpowiedni przystanek, a ze mną kręcił się ów wąsacz. Odjechał dopiero, gdy wsiadłam do autobusu.

DSCF1069_Urfa

Ten wąsacz był zapowiedzią tego, co mnie czekało później. W Urfie nachalność mężczyzn była dla mnie jednak zaskakująca i wykraczała ponad moją wyobraźnię. Nagminne hello połączone z pożerającym mnie wzrokiem mijających mężczyzn były przytłaczające. Po jakimś czasie już się uodporniłam, ale starałam się nie nawiązywać kontaktu wzrokowego i gdy pytałam o drogę, to zatrzymywałam mężczyzn z kobietami (doświadczenie nauczyło mnie, żeby nie pytać kobiet o drogę, zwłaszcza na tych tradycyjnych terenach Turcji – nie wiedzą, nie znają nazw ulic, etc.)

DSCF1150_Urfa

DSCF1141_Urfa

Chodząc wąskimi uliczkami starego miasta najczęściej widzę mężczyzn i biegające dzieci. Nieczęsto takie drzwi są uchylone i niezasłonięte kotarą lub kocem i wtedy widać podwórko, rozłożone koce i kanapy, kobiety i młodsze dzieci.

Miałam też taką sytuację, że przykucnęłam przy starszym mężczyźnie sprzedającym chusty na chodniku. Stał przy nim młody chłopak, który w pewnym powiedział, że jakiś mijający facet spojrzał na mnie. Odpowiedziałam, że tu wszyscy na mnie spoglądają. Ale nie, bo on spojrzał, no wiesz, rozumiesz, nie? Nie. No zajrzał ci z góry pod bluzkę. Fakt, t-shirt nie przylegał ściśle do ciała, ale nie było aż tak luźno. Poza tym, pod spodem miałam podkoszulek, więc tamten mężczyzna musiał się srogo rozczarować – chyba, że sam akt zaglądania był wystarczającym doznaniem. Do chłopaka powiedziałam tylko bak, çok kötü bir adam – patrz, to bardzo zły człowiek. Ale chyba i tak była moja wina, że nie byłam szczelnie ubrana z chustą na głowie.

Urfa jest sporym miastem. Najpierw jechałam jakimś autobusem typu dolmuş, w którym płaci się gotówką i który podwiózł mnie do pętli autobusowej. Tutaj wsiadłam do autobusu R1 “na kartę” wcześniej zakupioną np. u kierowcy. Jechałam przez zadbane nowoczesne dzielnice, aż w końcu zza zakrętu wyłoniło się stare centrum.

DSCF1163_Urfa

DSCF1076_Urfa

W Urfie grasują drzewa z parciem na szkło. To po prawej wskoczyło mi w kadr w ostatniej chwili.

Wysiadłam z autobusu i szłam do hotelu. Po drodze mijałam twarze inne, niż te do których jestem przyzwyczajona ze Stambułu. Nawet wcześniej w Diyarbakir i Mardin różnica nie była tak jaskrawa. Twarze o grubych rysach, z ciemniejszą skórą. Do uszu wpadały mi rozmowy, właściwie tylko po arabsku. Stroje widziane gdzieś w internetach, specyficzne dla Urfy fioletowe chusty na głowach mieszkańców. Świergot ptaków klatkowych, które tutaj są bardzo popularne i często wiszą w sklepach. W Urfie naprawdę poczułam się jak w innym kraju.

DSCF1222_Urfa

DSCF1219_Urfa

Kobiety z wytatuowanymi symbolami na twarzach i dłoniach to coś, z czym spotkałam się dopiero na południowym wschodzie Turcji.

DSCF1133_Urfa

Urfa to też miasto pielgrzymek, jak polska Częstochowa. Całe centrum religijne powstało w około groty, w której urodził się Abraham, a w islamie prorok Ibrahim,  i w której to spędził pierwsze siedem lat życia ukrywając się przed egzekucją rozkazu króla Nimroda, wg. którego zginąć mieli wszyscy nowonarodzeni chłopcy. Niemniej, Nimrod i tak pochwycił dorosłego już Abrahama i skazał na śmierć przez spalenie. W centrum miasta ułożono olbrzymi stos i podpalono. W momencie gdy wrzucono Abrahama do ognia, płomienie zamieniły się w wodę, a drewno w ryby.

Jednak prawda mogła być trochę inna, a kult ryby prawdopodobnie wywodzi się od Nabatejczyków, którzy czcili Atargatis, boginię urodzaju i płodów rolnych, której atrybutem była ryba. Lukian z Samosat pisał o jeziorze nieopodal świątyni ku czci Atargatis w Hierapolis, w którym pływały ryby tak hołubione, że reagowały na nadane im imiona, a niektóre z nich miały przymocowane złote ozdoby do płetw.

Jednak wiara w Ibrahima/Abrahama jest tak silna, że chyba co drugi mężczyzna do Ibrahim. Drugim, zaraz po Abrahamie, słynnym urfowym Ibrahimem jest Ibrahim Tatlises.

DSCF1166_Urfa

DSCF1091_Urfa

Miejsce do dokonania ablucji przed modlitwą.

DSCF1097_Urfa

Schnipp schnapp, die Haare ab. No nie do końca, to nie włosy zostaną temu chłopcu niedługo obcięte. Przynajmniej będzie mógł powiedzieć, że w tym ważnym dniu pomodlił się przy jaskini Abrahama. Wejście/wyjście dla mężczyzn.

DSCF1101_Urfa

Mówi się też, że jezioro powstało z łez córki Nimroda, która z wzajemnością kochała Abrahama. Od tego czasu w jeziorze pływają tysiące tłustych happy karpi. Ale uwaga, Polacy – kto zje świętego karpia, natychmiast oślepnie.

DSCF1132_Urfa

Wejście do jaskini jest podzielone na wejście dla kobiet i mężczyzn. Sama grota jest za szybą, przed którą gromadzą się modlący. To bardzo ważne miejsce dla muzułmanów.

DSCF1094_Urfa

Miejsce modlitwy przed jaskinią. Jest oddzielona od wiernych szybą).

Samo jezioro znajduje się parku nieopodal groty. Po modlitwach i zwiedzaniu meczetów odpoczywają tu całe muzułmańskie rodziny – piknikując, pływając łodzią po jeziorze i cykając sobie pamiątkowe fotki z karpiami.

DSCF1112_Urfa

Na jeziorze ze świętymi karpiami.

DSCF1128_Urfa

W parku w około centrum religijnego. Na tabliczkach można zobaczyć napisy “Nie deptać trawy”.

Włóczyłam się po mieście lekko nieprzytomna – słońce robiło swoje. Na szczęście (!) cały czas się lekko pociłam (chociaż nie tak jak w wilgotnym Stambule), bo gdy tylko siadałam gdzieś w cieniu, wysychałam. I to dosłownie. Latem powietrze w Urfie jest bardzo gorące i bardzo suche. W sierpniu średnia wilgotność wynosi 24%. To już drugie miasto po Diyarbakır, w którym widziałam rozwieszone nad chodnikami cienkie przewody, z których wydobywała się chmura drobnych kropelek wody. Nowością były porozstawiane w różnym miejscach miasta kontenery z wodą pitną – z jednym, wspólnym kubkiem.

DSCF1228Urfa

DSCF1230_Urfa

A w ogóle oficjalnie Urfa to Şanlıurfa. Şanlı znaczy wielki wspaniały i przedrostek ten został oficjalnie dodany w 1984 na prośbę miasta o uznanie lokalnego ruchu oporu podczas Wojny o Niepodległość. Urfa ubiegała się o tę zmianę na wzór innych miast w okolicy – Antep (teraz Gaziantep, gazi – weteran wojenny) i Maraş (teraz Kahramanmaraş, kahraman – bohater). Takich miast, które z różnych powodów zmieniały nazwy, jest w Turcji więcej i temat ten uporządkował portal Turcja w Sandałach.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: