jak ja lubię się czasem upodlić, cz. II

I Started Training Only Yesterday

Start był o 18:00 w limanowskim parku. Do pierwszego punktu biegłam sobie powoli po płaskim, żeby ratować czas gdzie się da. Już poza miastem, w drodze na drugi punkt, na stromym podejściu, odpoczywałam i chłonęłam widoki. A potem nastała noc, grupki łączyły się w grupy, razem celebrowały odnalezienie dobrej trasy i analizowały złe decyzje.

DSC02748_Kierrat2014_Tatry To akurat widok z sobotniego poranka. Idziesz sobie lasem, dobija monotonia ścieżki i ściany drzew. Wychodzisz na polanę, a tu taki widok. Zdjęcie nie oddaje tego, ale widok zapierał dech.

W nocy połączyłam siły z sympatycznym studentem z Warszawy, z którym okupowalimy nasze umysły wymyślaniem kieratowych mem. Wtedy były bardzo śmieszne, teraz już trochę mniej. Było tego więcej, ale na szczczęście już nie pamiętam.
“Nie czujesz nóg? Ciesz się.”
“Z dwóch dostępnych dróg wybrałeś tę idącą w dół? Zawróć. Dobra droga zawsze idzie pod górę.”
“Pytasz się co Ty tutaj robisz? Twój psychiatra też.”

Nad ranem, gdy zaczęło…

View original post 408 more words


8 responses to “jak ja lubię się czasem upodlić, cz. II

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: