jak uciekłam złemu dniu boo hoo

Od jakiegoś czasu pochłonęła mnie praca. W złym znaczeniu tego słowa. Dzisiaj wyszłam z fabryki wcześniej, ale i tak za późno. W drodze do domu zrobiłam zakupy, inne niż zaplanowałam.

W domu.

Przytuliłam kota.
Włączyłam muzykę w słuchawkach.


Wypiłam trzy kieliszki palinki i ogarnęłam bałagan.

IMG_20140919_001219

Muzyka w słuchawkach, moje zbyt głośne pam parampam.

Pokroiłam cebulę, czosnek i pietruszkę.
Udusiłam w winie ze świeżo utłuczonym pieprzem.
Dorzuciłam małże.

IMG_20140919_001653

Jadłam czytając historię zup na osmańskich stołach.
Skręciłam skręta, zaciągnęłam się dymem, zakręciło mi się w głowie.
Bez filtra, odlepiam kawałki tytoniu od ust i języka.
Przecież nie palę.

IMG_20140919_002039

Każda czynność bez pośpiechu, ma swój początek i koniec, chociaż częścią większego zbioru.
Wypiłam za dużo wina.
Pamiętam, że rano chłopak z biurka obok dał mi swój młynek i kilka ziaren kawy.
Około 120 obrotów.

Chyba odpoczęłam.
Teraz piszę, trochę niewygodnie, bo kot między mną a klawiaturą.


8 responses to “jak uciekłam złemu dniu boo hoo

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: