dziewiątą z minutami

Siedzę w kawiarni, przy porannej bułeczce pogaça i herbacie. Myśli i nos niestety w służbowych mailach.

Nagle zaczynają wyć syreny z ulicznych głośników i promów stojących w porcie po drugiej stronie ulicy. Kelnerzy zatrzymują się, ludzie przy stolikach wstają.

Wojna, myślę, albo jakiś atak terrorystyczny. W końcu w ciekawych czasach przyszło mi żyć, tfu tfu, a właśnie jestem w Turcji. Ale nie, nikt nie ucieka. Zerknęłam na zegarek i już byłam w domu.

9:05. Dokładnie o tej porze, 76 lat temu, Atatürk zmarł na marskość wątroby.

Co roku tego dnia cała Turcja zatrzymuje się na jedną chwilę. Wszyscy wstają i oddają cześć najsłynniejszemu Turkowi. No, może oprócz tego nieboraczka przy jednym ze stolików, który musiał mieć tak głośny strumień muzyki ze słuchawek, że dopiero po chwili zorientował się w sytuacji i lekko zmieszany dołączył do reszty stojących.

A ja zaliczyłam uznanie w oczach mojego kelnera, który nieśmiało zapytał czy wiem, dlaczego staliśmy. A mogłam chociaż dostać darmową herbatę w nagrodę.

image


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: