living dead

Wcześniej czy później musiałam się znaleźć w tym miejscu, bezdennej miękkiej czarnej dziurze bez klamki, nawet bez drzwi. Swego czasu, pewna osoba w mojej rodzinie lansowała teorię, że niektórzy z naszego klanu pochodzą z tej ciemnej strony księżyca. No cóż, zaszczyt mnie chyba kopnął, nie powiem – czuję pewną perwersyjną satysfakcję z tego wyróżnienia, chociaż moje autodestrukcyjne tendencje trochę mnie przytłaczają.

Teraz jestem chyba jak ten tonący, któremu włączył się Instinctive Drowning Response – bezgłośnie macham ramionami i próbuję utrzymać się na powierzchni, szybko nabieram powietrza zanim znowu się zanurzę. I nie wiem, do cholery, dlaczego o tym tutaj piszę, bo nikogo to nie obchodzi, ale tak bardzo chcę wykrzyczeć jak mi jest źle i robię to właśnie tutaj bez otwierania ust. Czyli jakby nie naprawdę.

I muszę chyba zacząć znowu pisać tutaj, chociaż przestałam, bo zdałam sobie sprawę z tego, że absolutnie nie mam nic do powiedzenia, że bez bodźców zewnętrznych nie mam nic do zaoferowania. Ale muszę się czegoś złapać, wskoczyć na jakiś wagon, który mnie stąd wywiezie,

Pseudokatharis. Miało być krótko i zwięźle, a jest jak zwykle – patetycznie i rozlaźle.

A w sumie chciałam napisać, że dzisiaj rano upiekłam bułeczki drożdżowe. Miały być poğaça, ale podpatrzyłam różne przepisy i większość zawierały proszek do pieczenia lub sodę, a ja ich nie lubię i zamieniłam na drożdże. I zmieszałam mąkę pszenną z kukurydzianą, pół na pół. I strasznie się zawiodłam, bo potem wyczytałam, że mąka kukurydziana ma więcej kalorii niż ryżowa, chociaż myślałam, że jest inaczej. Wczoraj wieczorem zrobiłam ciasto (z jogurtem), dzisiaj rano wstałam o 5-tej rano i zagniotłam kilka razy, potem po kolejnej godzinie leżakowania (mojego i ciasta) uformowałam kuleczki, nagrzałam piekarnik i upiekłam. Wyszły inaczej niż poğaça, bo te powinny być miękkie, jak drożdżówka. A moje wyszły z chrupiącą skórką. I to było ich atutem. Następnym razem postaram się zrobić zdjęcie. Sorki.

To tak w ramach wypełnienia czarnej dziury.

PS. Happy Canada Day, Canada.


5 responses to “living dead

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: