Monthly Archives: January 2016

ku przestrodze

Pisałam już wczoraj, żeby nie zawracać sobie głowy noworocznymi postanowieniami. A jednak sama dałam się wciągnąć w tę sekciarską lekturę. Przy każdym kliknięciu w kolejny link powtarzałam sobie, że jestem odporna,  że mnie to nie rusza, a przeglądam tylko z ciekawości.

Jednak z każdym przeczytanym artykułem moja czujność słabła i w końcu wpadłam. I to nie w jakiś detoks cukrowy albo inne “od nowego roku biegam“. Nie. Poszłam w hardkor. Zaczęłam rozważać tzw. suchy styczeń. 31 dni bez alkoholu.

To nie mogło ujść płazem. Trzask! Prask! Kabum! Pfffszszsz! Pojawił się nagle Duch Szkockiej Whisky i strącił, tuż pod moje stopy, jedną z dwóch zakupionych dzień wcześniej butelek.

Powinnam była rozpaczać, wyrywać włosy z głowy. Tymczasem przyglądałam się rozgrywającej się tragedii bez emocji. Co więcej, ogarnął mnie dziwnie błogi spokój i dopiero po chwili zrozumiałam, że do mózgu dotarł zapach dymu, torfu i morskiej bryzy.

Z transu wyrwał mnie Duch pogardliwym “oszczędziłem ci sprzątania odrobinek szkła, bo butelka była jeszcze w pudełku. Ale na przyszłość, nie wkurwiaj mnie.”

Dwa razy nie trzeba mi powtarzać, nie będę igrać z losem. Czego i Wam, Drodzy Czytelnicy, serdecznie radzę.

10724178_1950724075153714_1522264826_n